Minister Kosiniak-Kamysz: Bezrobocie młodych to bomba z opóźnionym zapłonem

- Kraje o niskim bezrobociu młodych łączą naukę z praktykami u pracodawców. U nas aż 39 proc. absolwentów nie pracuje w zawodzie - mówi minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z Agatą Nowakowską i Dominiką Wielowieyską

- Bezrobocie w młodym wieku jest bombą z opóźnionym zapłonem. Takie osoby są później częściej bezrobotne, rzadziej awansują i gorzej zarabiają. Nie możemy do tego dopuścić. Komisja Europejska chce, by w ciągu czterech miesięcy od zarejestrowania się w urzędzie pracy młody człowiek dostawał ofertę pracy, stażu lub szkolenia - dodaje w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" minister Kosiniak-Kamysz.

Staże dla bezrobotnych są potrzebne

Jego zdaniem warto jest organizować staże dla bezrobotnych, bo taki system sprawdza się na całym świecie. W Polsce pracę po stażu znalazło, według ministra, 55 proc. osób. - Prowadzimy pilotażowy program "Twoja kariera, twój wybór" głównie dla młodych. Finansujemy pół roku stażu, ale przez drugie pół roku pracodawca sam ponosi koszty zatrudnienia. Na koniec tenże pracodawca dostanie bonus finansowy - dodaje.

Narzekanie na urzędy pracy

Minister zdaje sobie sprawę, że działanie urzędów pracy wymaga zmian. - Chciałbym, żeby urzędy pracy stały się na wzór brytyjski takimi job centers, gdzie bezrobotny dostaje realną pomoc. Jest dobry przykład z Tarnobrzega, gdzie wygaszano działalność kopalni siarki. Urząd w partnerstwie z prywatnym pracodawcą, który otwierał firmę produkującą szyby samochodowe, przeszkolił odchodzących z kopalni do pracy w fabryce szyb - mówi.

Cały wywiad do przeczytania w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM