"PiS zaproponowało debatę w sprawie katastrofy smoleńskiej. O, właśnie tego nam brakowało..."

"Brednie o zamachu, wybuchach i trotylu stały się już jazdą obowiązkową. Wyjścia z tego nie widać, i o to przecież chodzi. Mało tego, gdyby się zdarzyło, że Rosjanie nagle oddaliby nam wrak, to kwadrans później gruchnie po świecie wiadomość, że Rosjanie wymienili 90 proc. blach poszycia samolotu i dlatego nie ma na nim śladów trotylu" - pisze w najnowszej "Polityce" Stanisław Tym.

Tym podsumowuje w swoim felietonie ostatni tydzień. Pisze m.in. o kwestii sprowadzenia wraku prezydenckiego tupolewa do Polski. Zdaniem publicysty, nawet jeżeli szczątki samolotu trafią do kraju, awantury polityków to nie zatrzyma. "Gdyby się zdarzyło, że Rosjanie nagle oddaliby nam wrak, to kwadrans później gruchnie po świecie wiadomość, że Rosjanie wymienili 90 proc. blach poszycia samolotu i dlatego nie ma na nim śladów trotylu. I to jest najlepszy dowód, że trotyl był, skoro go nie ma" - uważa Tym.

Publicysta "Polityki" zareagował też na pomysł PiS, aby o katastrofie smoleńskiej podyskutowali eksperci podczas debaty. "O, właśnie tego nam brakowało" - kwituje autor.

Kaczyński plecie androny

Stanisław Tym odnosi się też do słów Jarosława Kaczyńskiego o internowaniu . Prezes PiS wspominając stan wojenny stwierdził: "Wieczorem mnie wypuścili i było to dla mnie bardzo niemiłym zaskoczeniem. Nie ukrywam, że nieprzyjemnym, bo przecież działałem cały czas. Uważałem zresztą, że jestem w sytuacji dużo gorszej niż internowani".

Kaczyński miał gorzej niż internowani? Prof. Friszke: To głupie. Nie wolno tak mówić >>>

Tym teraz komentuje, że możliwe, iż szef Prawa i Sprawiedliwości w tej "gorszej sytuacji" tkwi do dzisiaj i dlatego nie uznaje naszej niepodległości, wolności i demokracji. "Aż trudno uwierzyć, że w rocznicę zaprzeczającą tym wszystkim wartościom na serio plecie androny o tym, że prawdziwa wolność i niepodległość jest możliwa tylko pod rządami PiS, który zresztą na początku przyszłego roku przejmie władzę - jak entuzjastycznie krzyczał prezes na zakończenie manifestacji" - pisze publicysta.

Cały komentarz w najnowszej "Polityce".

DOSTĘP PREMIUM