Były prezydent z wysoką pensją od firmy Kulczyka. Kik: Kwaśniewski-dorobkiewicz nie ma szans

- Ja nie uważam, że obecne zajęcie prezydenta Kwaśniewskiego miałoby być przeszkodą w powrocie do polityki - powiedział Józef Oleksy, komentując dzisiejsze doniesienia ?Gazety Wyborczej? o intratnej posadzie byłego prezydenta u Jana Kulczyka. - Kwaśniewski-dorobkiewicz nie będzie miał szans zostać przywódcą lewicy - ocenia z kolei politolog prof. Kazimierz Kik.

"Gazeta Wyborcza" napisała dzisiaj , że Aleksander Kwaśniewski może mieć problemy z ewentualnym powrotem do polityki z powodu posady u Jana Kulczyka. Jak ustaliła Gazeta, były prezydent może zarabiać u biznesmena nawet ponad 50 tys. zł miesięcznie.

"Gdyby teraz Aleksander Kwaśniewski stanął na czele lewicy, miałby kłopot z wizerunkiem. (...) Wracając do polityki, zapewne zrezygnowałby z tego intratnego zajęcia. Ale i tak dotychczasowe otrzymywanie wynagrodzenia z firmy Kulczyka stawiałoby pod znakiem zapytania bezstronność Kwaśniewskiego, gdyby (np. jako premier) miał wpływ na decyzje, od których zależy pomyślność interesów Kulczyka" - pisze "GW".

Rozenek: To oczywiste, że człowiek musi się czymś zajmować

Czy rzeczywiście posada u Kulczyka mogłaby zaprzepaścić szanse Kwaśniewskiego na powrót do polityki? Politycy lewicy nie widzą żadnego konfliktu interesów. - Uważam, że artykuł ["Gazety Wyborczej" - red.] jest kompletnie chybiony. Po pierwsze, póki co, Aleksander Kwaśniewski nie jest czynnym politykiem. Po drugie - coś musi robić. Pieniądze, które państwo zapewnia byłym politykom, takim jak były prezydent, nie są wystarczające, żeby móc funkcjonować na należytym poziomie. Więc nic dziwnego, że znalazł sobie jakieś zatrudnienie - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota.

Rozenek wierzy, że w momencie, w którym Kwaśniewski ewentualnie wróci do polityki, zrezygnuje z tego typu zajęć. I dodaje: - Przecież to jest oczywiste, że człowiek nie może po pełnieniu funkcji państwowych trafić w niebyt. Musi się czymś zajmować.

Oleksy: Zakładam, że Kwaśniewski będzie gotów wrócić

Podobnie uważa Józef Oleksy z SLD. - Ja nie uważam, że obecne zajęcie prezydenta Kwaśniewskiego miałoby być przeszkodą w powrocie do polityki. Wiemy, jakie jest uposażenie prezydenta gwarantowane przez państwo [Ok. 9 tys. zł brutto wynagrodzenia plus ok. 12 tys. zł na utrzymanie biura - red.]. Oczywiście, gdyby wracał do polityki, nie mógłby kontynuować tego typu zarobkowej działalności, ale na dziś nie widzę żadnego konfliktu interesów - ocenia były premier.

Oleksy zaznacza, że cały czas ma nadzieję, że Aleksander Kwaśniewski powróci do polityki. - Muszę powiedzieć, że ja cały czas go lokuję jako potencjał do użycia. Bo to jest zasób polityczno-publiczny w Polsce i zakładam, że w jakiejś formie będzie gotów wrócić. Teraz pozostaje tylko śledzić okoliczności, w których mógłby to uczynić. Ale myślę, że na pewno nie poszedłby na pierwsze lepsze rozwiązanie - zaznacza.

Politolog: Kwaśniewski-dorobkiewicz nie będzie miał szans

Innego zdania jest politolog prof. Kazimierz Kik. - Popatrzmy na popularność Kalisza. Dlaczego cieszy się tak dużym poparciem, ale nigdy nie będzie wybrany na żadne stanowisko przywódcze? Ano ze względu na swojego jaguara, wygląd i jaśniepańskie zachowanie. Ja uważam, że jeżeli zostanie zburzony mit Kwaśniewskiego, jako człowieka lewicy i w tym miejscu pojawi się sylwetka Kwaśniewskiego-dorobkiewicza, to nie będzie miał szansy zostać przywódcą lewicy - mówi Kik.

Zdaniem Kika Kwaśniewski nie skorzysta jednak z okazji na ewentualny powrót do polityki. - Co mu to da? Wszystko, co mógł osiągnąć - osiągnął. Co by mu dało premierowanie? Patrząc na dzisiejszego Tuska, to szarpanie, opluwanie za 15-20 tysięcy złotych miesięcznie... A Kwaśniewski zarabia ponad 50 tysięcy złotych. On ma spokój i może powiedzieć tylko: chłopaki, dajcie mi spokój - stwierdza politolog.

DOSTĘP PREMIUM