Lis: ABW bez uprawnień śledczych? Kuriozalne. Jaki jest motyw premiera?

Premier chce ograniczyć uprawnienia śledcze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nie zgadza się z tym szef ABW, który zrezygnował ze stanowiska. - ABW bez uprawnień śledczych? Kuriozalne. Jeśli ta służba ma być bezzębna, to lepiej ją zlikwidować - mówił w TOK FM Tomasz Lis. - Ważny jest też motyw - czy chodzi o reformę służb, które stały się dysfunkcjonalne, czy premier chce się w ten sposób pozbyć Bondaryka? - pytał.

Premier Donald Tusk zapowiedział reformę służb. Jedno z założeń: ABW straci część uprawnień śledczych. - Miałem spotkanie z ministrem MSW i szefem ABW. Potwierdziłem wolę przeprowadzenia zmian, które będą dawały nam dużo więcej informacji, a nie będą obarczały ABW działaniami czysto śledczymi - zaznaczał. Krzysztof Bondaryk jest przeciwny zmianom. To - zdaniem premiera - powód jego rezygnacji z funkcji szefa ABW.

"Jeśli ABW ma być bezzębna, zlikwidujmy ją"

Szczegóły reformy nie są znane, jednak ograniczenie roli ABW krytykował w TOK FM Tomasz Lis. - Moim zdaniem to niewłaściwy kierunek. ABW ma nie mieć uprawnień śledczych? To wydaje mi się kuriozalne. To tak, jakby zakazać dziennikarzom rozmawiania z ludźmi. Jak miałoby wyglądać znalezienie nieszczęsnego Brunona K., gdyby ABW nie miała uprawnień śledczych? - pyta naczelny "Newsweeka".

- Może inne służby by się tym zajmowały? - dodał z kolei Jacek Żakowski. - To rozumiem, że ABW zajmowałaby się tylko czytaniem tekstów naszych i naszych koleżanek i wyciąganiem z tego jakiejś wiedzy. To śmieszne. Jeśli ta służba ma być bezzębna, to lepiej ją zlikwidować - uważa Lis.

"Ważny jest motyw..."

- Niepokojący jest też moment ogłoszenia tych zmian. Zbiega się on z momentem eksplodowania sprawy Amber Gold - podkreślał Lis. - No właśnie, gdyby istniał w Polsce porządny biały wywiad czy monitoring, to sprawa Amber Gold dotarłaby do premiera pół roku wcześniej - powiedział Jacek Żakowski. - Wystarczy, żeby gazety przeczytał - dodał Lis.

- Ważna jest sprawa motywu - czy chodzi o reformę służb, bo układ stał się dysfunkcjonalny, czy premier chce się w ten sposób pozbyć Bondaryka. Wcześniej w tym studiu wyrażałem wątpliwości co do nominacji pana Bondaryka, teraz mam wątpliwości co do okoliczności jego odejścia - dodał.

Dlaczego nie może być normalnie?

- Mnie martwi jeszcze jedna rzecz - to się nie może odbyć normalnie. Reforma odbywa się w jakiejś tajemnicy, zamiast omówić zmiany na komisji, zorganizować dyskusję na ten temat... - ocenił Żakowski.

A jak działają służby?

- Mamy wciąż za mało przesłanek, by mówić o tej reformie. Spójrzmy na meritum problemu - sprawność tych służb. ABW ma na swoim koncie sukcesy i jednocześnie niepokojące niesprawne działania, choćby Amber Gold - dodał z kolei dziennikarz "Polityki" Wiesław Władyka.

- Drugi problem to podległość służb - ich relacje z politykami i innymi służbami. Gen. Koziej mówił, że w ciągu ostatnich lat tak wiele się w służbach pozmieniało - każda zaczęła żyć własnym życiem, zaczęły się na siebie nakładać. I jak rozumiem, teraz ten chaos próbuje się uporządkować. Ale jednocześnie trzeba odpowiedzieć na kolejne pytania - komu jakie służby mają podlegać? - dodał Władyka.

DOSTĘP PREMIUM