Wenderlich: Mogę zazdrościć, że to nie mi Kulczyk zaproponował posadę Kwaśniewskiego

- Jeżeli jest zapotrzebowanie na talent i myśli Aleksandra Kwaśniewskiego, to należy temu tylko przyklasnąć. I zazdrościć, dlaczego mi tego nie zaproponował pan Kulczyk czy komuś innemu, kto by tego pragnął - powiedział Jerzy Wenderlich, wicemarszałek Sejmu z ramienia SLD, w audycji ?7. Dzień Tygodnia? Radia ZET. 

W tym tygodniu "Gazeta Wyborcza" napisała, że Aleksander Kwaśniewski może mieć problemy z ewentualnym powrotem do polityki z powodu posady u Jana Kulczyka.

Jak ustaliła Gazeta, były prezydent może zarabiać u biznesmena nawet ponad 50 tys. zł miesięcznie. "Gdyby teraz Aleksander Kwaśniewski stanął na czele lewicy, miałby kłopot z wizerunkiem. (...) Wracając do polityki, zapewne zrezygnowałby z tego intratnego zajęcia. Ale i tak dotychczasowe otrzymywanie wynagrodzenia z firmy Kulczyka stawiałoby pod znakiem zapytania bezstronność Kwaśniewskiego, gdyby (np. jako premier) miał wpływ na decyzje, od których zależy pomyślność interesów Kulczyka" - napisała "GW".

Wenderlich: Tak się postępuje na całym świecie

Wenderlich, który był gościem Moniki Olejnik, przyznał, że "nie jest tak utalentowany biznesowo" jak Aleksander Kwaśniewski, ale jego zdaniem politycy, którzy zakończą czynną karierę, nie powinni mieć oporów przed korzystaniem z ofert sprzedaży swojej wiedzy i umiejętności. - Im więcej osób będzie miało propozycje dla pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsy, tym lepiej. Jeśli jest zapotrzebowanie na czyjeś myśli i czyjś talent, a jednocześnie są pieniądze, żeby im za to zapłacić, to niech Wałęsa i Kwaśniewski, byli premierzy wykorzystują swoje doświadczenie - powiedział Wenderlich .

Dodał, że tak się postępuje na świecie, natomiast w Polsce traktowane jest to z "ze wstydem i pogardą". - Musimy się cywilizować - podsumował.

Hofman: Te zasady doprowadziły do upadku SLD

Słowa Jerzego Wenderlicha i postępowanie Aleksandra Kwaśniewskiego ostro skrytykował Adam Hofman z PiS. - To są zasady ścisłego związku polityki i biznesu, które doprowadziły do upadku SLD. Tak bliski związek polityki i biznesu zdarza się na całym świecie, ale wszędzie jest też krytykowane. Gerhard Schroeder za to, że poszedł do Gazpromu, był odsądzany od czci i wiary w Niemczech - mówił Adam Hofman.

Tomasz Nałęcz bronił Aleksandra Kwaśniewskiego, choć przyznał, że sprawa ta będzie kłopotliwa w sytuacji, gdy były prezydent postanowi wrócić do czynnej polityki. - Niestety dla polskiej lewicy jeszcze długo Aleksander Kwaśniewski do polityki nie wróci - ocenił Nałęcz, przypominając skomplikowaną sytuację po lewej stronie polskiej sceny politycznej.

Ziobro: Przez lewicę Polska stała się znana z korupcji

- Lewe powiązania polityków lewicy, jeśli można tak to ująć, doprowadziły do tego, że Polska stała się znana na świecie z korupcji - powiedział Zbigniew Ziobro. Ocenił, że z tego powodu może pojawić się pytanie, czy Jan Kulczyk nie spłaca w ten sposób długów z czasów, gdy Aleksander Kwaśniewski dysponował dużą władzą.

Andrzej Rozenek stanął w obronie byłego prezydenta. Przypomniał, że w czasach, gdy przy władzy było PiS, a Zbigniew Ziobro był ministrem sprawiedliwości, wydawano publiczne pieniądze na realizację pomysłu, jakim było kupienie willi Jolanty Kwaśniewskiej w Kazimierzu. - Jeśli na takich poszlakach opiera pan swoje opinie na temat Aleksandra Kwaśniewskiego, to lepiej, żeby w ogóle się pan nie wypowiadał. Aleksander Kwaśniewski ma prawo zarabiać. Czy Jan Kulczyk to jest nielegalne źródło? Nie - mówił Rozenek.

DOSTĘP PREMIUM