Chcemy mieć premiera czy syndyka masy upadłościowej? Tusk nie może sobie pozwolić na hulanki Gowina

Doradca prezydenta Jerzy Osiatyński czeka na decyzję premiera w sprawie min. Gowina. Gość TOK FM zasugerował, że skoro ministra nie można wyrzucić z rządu, warto byłoby... posłać go na ?bezterminowy urlop odwykowy?. Bo szef resortu sprawiedliwości sfaulował swojego szefa - publicznie go zdyskredytował i osłabił. I jego faul zasługuje na czerwoną kartkę.

Doradca prezydenta RP ds. ekonomicznych Jerzy Osiatyński zasiadał w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Hanny Suchockiej. I jak zapewniał w "Poranku Radia TOK FM", żaden minister nie zachowałby stanowiska, gdyby zachował się tak jak min. Jarosław Gowin w piątek. Bo publicznie "zdyskredytował swojego premiera, osłabił jego pozycję".

Choć nie było oficjalnego stanowiska rządu w sprawie związków partnerskich, Gowin z mównicy sejmowej ogłosił, że zdaniem ministra sprawiedliwości wszystkie są niezgodne z konstytucją.

- Czy premier może sobie pozwolić na takie hulanki? Moim zdaniem nie może. A jak pozwoli... Albo chcemy mieć premiera, który rządzi, albo syndyka masy upadłościowej - mówił Jerzy Osiatyński.

A może urlop?

Gość TOK FM jest przekonany, że faul min. Gowina "zasługuje na czerwoną kartkę".

Ale mało kto spodziewa się, że Donald Tusk wyrzuci Jarosława Gowina. Bo do tej pory premier tolerował zachowania lidera konserwatystów w imię zachowania sejmowej większości.

Co więc może zrobić szef rządu? - Parafrazując słynne zdanie Martina Luthera Kinga "miałem sen", mnie się może śnić, że taki minister jest oddelegowany na bezterminowy urlop odwykowy. A funkcję przejmuje któryś z jego zastępców. Może tak można? - podpowiadał premierowi Jerzy Osiatyński.

Na razie Donald Tusk stwierdził jedynie, że od swoich współpracowników oczekuje "pełnej lojalności". Czy to zapowiedź, że będzie kara dla min. Gowina?

Sfaulowany premier

Zdaniem Jerzego Osiatyńskiego zachowanie ministra sprawiedliwości to niejedyny problem premiera Tuska. Wg gościa TOK FM piątkowe wydarzenia w Sejmie pokazały też słabość najbliższych współpracowników premiera.

- Przecież było wiadomo, że może dojść do przeciągania liny. A doradcy premiera nie zasugerowali mu, żeby powiedział min. Gowinowi, że w sprawie związków partnerskich wypowiada się tylko szef rządu. W ten sposób premier, który przyszedł prosto ze szpitala, został sfaulowany - powiedział doradca prezydenta Komorowskiego ds. ekonomicznych.

Osiatyński zasugerował też, że rozwiązania wymaga także sytuacja w klubie Platformy Obywatelskiej. To, że aż 46 posłów zagłosowało za odrzuceniem projektu swojego klubowego kolegi Artura Dunina, pokazuje "złe działanie klubu" PO.

Przepytaliśmy 10 posłów Platformy: Tłumaczą, dlaczego głosowali przeciwko związkom partnerskim>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM