Ks. Michalczyk o słowach Pawłowicz: Ręce opadają. Ale to uwaga też to do drugiej strony

- To nie do zaakceptowania - komentuje w rozmowie z TOK FM ks. Grzegorz Michalczyk sprawę publicznych szyderstw Krystyny Pawłowicz z Anny Grodzkiej. - Pani Pawłowicz z trybuny sejmowej mówiła podobne rzeczy, ręce opadają. Możemy się kłócić o meritum, ale nie można się przy tym poniżać. To uwaga też do drugiej strony - dodaje duchowny.

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz na publicznym spotkaniu z czytelnikami "Gazety Polskiej" szydziła z posłanki Ruchu Palikota Anny Grodzkiej : - Do tego Grodzkiego, bo jak widzę faceta obok siebie, to jak mogę się zwracać "proszę pani", mówię: "Jak się człowiek nażre hormonów, to nie staje się kobietą" - opowiadała rozbawiona Pawłowicz, profesor prawa na Uniwersytecie Warszawskim.

- To jest forma nie do zaakceptowania - komentuje w rozmowie z TOK FM ks. Grzegorz Michalczyk, duszpasterz środowisk twórczych. - Pani Pawłowicz z trybuny sejmowej mówiła podobne rzeczy - zauważa.

- Kiedy słuchałem pani Pawłowicz w czasie debaty nad związkami partnerskimi... No ręce opadają - opowiada. Ks. Michalczyk podkreśla, że sam jest zdecydowanie przeciwny legalizacji związków partnerskich, ale nie zgadza się na taką formę "dyskusji". - Możemy się kłócić o meritum, ale nie można się przy tym nawzajem poniżać - podkreśla.

Wart Pac pałaca, a pałac Paca

- To nie jest tylko uwaga do Pani Pawłowicz, do drugiej stronie również. Wart Pac pałaca, a pałac Paca. Obie strony mają prawo do przedstawienia swoich racjonalnych argumentów i do bycia wysłuchanymi - zaznacza duchowny.

- Nie umiemy wypowiedzieć w jasny sposób tego, co myślimy, jednocześnie słuchając drugiej strony i nie obrażając się nawzajem. Obu stronom brakuje podstawowej rzeczy: szacunku dla adwersarza - ocenia.

Przede wszystkim: szacunek

- Patrząc z perspektywy człowieka, któremu nie zależy na tym, żeby związki partnerskie były zalegalizowane w takiej formie - zwłaszcza skrajnej, jak domagają się niektórzy- uważam, że tego typu wystąpienia przynoszą więcej szkody niż pożytku - dodaje.

Ks. Michalczyk przypomina, co Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o homoseksualistach: - Czyny homoseksualne są w kategorii moralnej nieuporządkowane, czyli grzeszne. Ale zarazem mówi się o szacunku dla tego człowieka. Nie mogę mówić o nim czy o sytuacji, w jakiej się znajduje, bez należnego szacunku. Nie można obrażać i poniżać, nawet jeśli się z kimś nie zgadzam - mówi zdecydowanie.

DOSTĘP PREMIUM