Godson wykłada o tolerancji: Toleruję homoseksualistów, ale nie akceptuję ich czynów [WIDEO]

- Ludzie chcą, żebym akceptował czyny homoseksualistów. Nie akceptuję tych czynów, ale akceptuję człowieka. Chciałbym, żeby to było rozróżnione - wykłada w swoim wideoblogu poseł PO John Godson. To reakcja na krytykę wymierzoną w polityka w związku z jego stanowiskiem ws. związków partnerskich.

- Tolerancja to najniższy poziom akceptowania drugiego człowieka - tak zaczyna swoją dzisiejszą wypowiedź na wideoblogu John Godson. - Tolerancja jest wtedy, gdy ktoś się różni od nas i go nie dyskryminujemy. Nie odrzucamy go. Akceptujemy go, pomimo że się nie zgadzamy z nim i nie akceptujemy jego czynów - tłumaczy poseł PO.

"Mamy prawo wierzyć, w co chcemy"

Godson odwołuje się także do Pisma Świętego: - Wszyscy jesteśmy grzesznikami i Bóg nas kocha, pomimo grzechów. Ale Bóg nie kocha naszych grzechów. I to jest to samo. Tolerancja polega na tym, że homoseksualistę toleruję. Wręcz akceptuję, że jest człowiekiem, takim samym jak ja. Ale to nie oznacza, że muszę zgadzać się z jego sposobem życia czy czynami.

Jak tłumaczy polityk, ludzie, którzy do niego piszą, chcą, by akceptował "czyny homoseksualistów". - Nie akceptuję. Mamy prawo wierzyć, w co chcemy, mamy prawo żyć, jak chcemy. Ale nie zmuszajmy innych, by akceptowali to, co robimy - mówi.

"Szanujmy się jako oponenci"

- Nie pochwalam obrzucania innych błotem. Możemy się różnić. Szanujmy się jako oponenci, ludzie, którzy mają odrębne zdanie. Nie stańmy się zwierzętami, które się gryzą - mówi Godson.

Poseł PO wzbudził falę krytyki jedną ze swoich ostatnich wypowiedzi, w której stwierdził, że "homoseksualizm jest grzechem, bo tak jest napisane w Piśmie Świętym". Wcześniej było o nim głośno, bo zagłosował przeciwko wszystkim projektom legalizującym związki partnerskie. Te - w opinii polityka z Łodzi - miałyby otworzyć furtkę do wprowadzenia małżeństw homoseksualistów.

 

DOSTĘP PREMIUM