Miller: Tak, odmówiłem zeznań ws. więzień CIA. Bo zaraz tajne informacje pojawiłyby się w gazetach

- Odmówiłem jakichkolwiek zeznań ws. tzw. więzień CIA, bo nie mam zaufania co do szczelności prokuratury. Co chwila są jakieś przecieki. Byłem przekonany, że cokolwiek tam powiem, za chwilę pojawi się w gazetach. A co to jest za prokuratura, której tajemnice można kupić za 2 zł w kiosku? - mówił w Poranku TOK FM Leszek Miller.

Leszek Miller został wezwany do prokuratury ws. tajnych więzień CIA. Pojawił się na przesłuchaniu i zadeklarował, że "odmawia składania zeznań, bo ewentualna ich treść naraziłaby go lub osoby mu bliskie na odpowiedzialność karną" - napisała "Rzeczpospolita".

"Wszystko pojawiłoby się w gazetach"

- Tak, odmówiłem jakichkolwiek zeznań - przyznał Miller w Poranku TOK FM. Powód? - Nie mam żadnego zaufania co do szczelności prokuratury. Prokuraturę od lat toczy rak. Byłem przekonany, że cokolwiek tam powiem, za chwilę pojawi się w gazetach - powiedział szef SLD. Jak dodał, w tej sprawie co chwila pojawiają się jakieś przecieki. - Co to jest za prokuratura, której tajemnice można kupić za 2 zł w kiosku? - dodał.

- Poza tym zakres pytań, które miały być przedmiotem przesłuchania, daleko wykraczał poza problematykę tzw. więzień CIA. A ja jestem na tyle odpowiedzialnym człowiekiem, że nie będę z nikim rozmawiał na temat różnych operacji wywiadowczych - powiedział Miller.

"Józef Pinior kłamie"

- Ale temat będzie wracał. Mamy raport Open Society Justice Initiative (organizacji założonej przez George'a Sorosa), mówiący o tym, że ponad 50 państw pomagało Stanom Zjednoczonym w walce z terroryzmem. Polska ciągle jest tam wskazywana jako miejsce, w którym były tajne więzienia - przypomniała Janina Paradowska.

- Organizacja, o której pani wspomina, nie jest agendą rządową, tylko prywatną inicjatywą. Poza tym lista 50 krajów to lista dumy. Lista, która daje prestiż. Toczy się wojna z terroryzmem, polskie służby są w nią zaangażowane, i jak każe państwo, które jest winą zaangażowane, zasługuje na szacunek, prestiż i dumę - powiedział Miller.

- Józef Pinor, który zajmował się sprawą w PR, jest prawie pewny, że więzienia CIA w Polsce były. I, że pan musiał o tym wiedzieć. Pytałam go, dlaczego nie pozwał pana za nazywanie go kłamcą. Powiedział, że czeka na wyniki polskiego śledztwa - powiedziała Janina Paradowska. - Jeśli pan Pinior mówi, że widział dokument z moim podpisem, sankcjonujący powstawanie więzień CIA, to kłamie. Taki dokument nie istnieje - odparł szef SLD.

- Wszyscy polscy oficerowie, którzy uczestniczyli w tajnych operacjach, mogą być pewni: nigdy nie będę źródłem tajnych informacji - dodał.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM