"Nie rozumiem, dlaczego Polacy z takim zażenowaniem przyglądają się sprawie więzień CIA w Polsce"

- Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych, jesteśmy w NATO. Nie rozumiem, dlaczego Polacy z takim zażenowaniem przyglądają się sprawie więzień CIA w Polsce, uważając, że samo to, że na terytorium Polski mogło się cokolwiek takiego zdarzyć, jest już kompromitujące i dyskwalifikujące nas - mówił w Poranku TOK FM prof. Janusz Czapiński.

Sprawa więzień CIA na terenie Polski wraca po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka zdecydował o odtajnieniu materiałów związanych ze śledztwem właśnie w tej sprawie. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że istniało podejrzenie, że na terenie Polski nie tylko przetrzymywano więźniów, ale że istniało przyzwolenie na stosowanie tortur.

- Jesteśmy sojusznikami Stanów Zjednoczonych, jesteśmy w NATO. USA na siebie przyjęły główny ciężar dbania także o bezpieczeństwo wszystkich krajów, które są członkami NATO - komentował w TOK FM prof. Janusz Czapiński. - Nie rozumiem, dlaczego Polacy z takim zażenowaniem przyglądają się tej sprawie, uważając, że samo to, że na terytorium Polski mogło się cokolwiek takiego zdarzyć, jest już kompromitujące i dyskwalifikujące nas. To nie nas dyskwalifikuje - dodał.

Co zapamiętaliśmy? Służebną rolę Polski...

- Zarzut jest tu jednak inny - zauważył z kolei Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". - Chodzi o to, że zgodziliśmy się na coś, nad czym nie mieliśmy kontroli. Ale tutaj my jesteśmy ofiarą - dodał. Zdaniem publicysty wszyscy komentujący ewentualne istnienie więzień CIA w Polsce są w trudnej sytuacji. - Coraz bardziej świadomość o tej całej wojnie z terroryzmem przekształca się w przeświadczenie, że udział Polski nie był współpracą wywiadowczą czy żołnierzami wysyłanymi do Iraku czy Afganistanu, ale służebną rolą wobec USA.

- Spójrzmy na tamtą sprawę z perspektywy tamtych czasów - zaapelował prof. Czapiński. - Owszem, możemy dojść po jakimś czasie do wniosków, że zostały złamane zasady. Ale te zasady zostały złamane w imię innych zasad i innych wartości. Wtedy nie wiadomo było, kto ze schwytanych mógł być potencjalnym zagrożeniem, a kto nie - podsumował wątek psycholog społeczny.

DOSTĘP PREMIUM