Klęska? O to, jakie błędy popełnił Palikot, pytamy politologa [ROZMOWA]

Janusz Palikot przelicytował. Pomysł, by wymienić Wandę Nowicką na Annę Grodzką nie wypalił, bo Sejm poparł dotychczasową wicemarszałkinię. O to, czy dzisiejsze głosowanie to porażka Palikota, pytamy politologa dr. Bartłomieja Biskupa z UW.

Jakie błędy popełnił Janusz Palikot?

- Odwołanie Wandy Nowickiej miało pokazać, że Ruch Palikota jest za oszczędzaniem. Później ktoś wpadł na pomysł, żeby wziąć Annę Grodzką i pokazać, że RP porusza kolejny ważny problem społeczny i walczy o mniejszości. Gdyby to było ze sobą zgrane, być może skończyłoby się inaczej. Ale odwołanie wicemarszałka wymaga nie awantury politycznej, ale konsultacji. I tego Palikot nie zrobił. Nie skonsultował się zakulisowo z partiami, tylko wywołał burzę.

Wydaje mi się, że to po prostu były dwa pomysły ad hoc: najpierw pokazać, jaka jego partia jest wspaniała i oddaje pieniądze, a później jeszcze wyszedł pomysł z Grodzką. Gdyby rzeczywiście chciał, żeby wicemarszałkiem była Grodzka, albo ktoś inny z RP, to działałby zupełnie inaczej. Zacząłby od nieoficjalnych konsultacji. To, co zrobił, to było działanie pod media, wszędzie o tym piali. I o to Palikotowi chodziło, a nie o zmianę wicemarszałka.

Burza medialna niewątpliwie była. Palikot wygrał, czy przegrał?

- W Sejmie oczywiście przegrał. Nie zrealizował swojego postulatu zmiany marszałka. Prawdopodobnie straci też członka klubu. Jeśli chodzi o szum medialny... Tu - jak zwykle - osiągnął swój cel. To jest znamienne dla Palikota - chodzi o to, żeby się mówiło, a nie, żeby jakieś inne rzeczy robić w polityce.

Czyli raczej cała ta historia stawia Palikota w złym świetle?

- Palikot jak zwykle wszedł w rolę awanturnika. Dla części osób ta sytuacja była poruszeniem jakiegoś ważnego problemu społecznego. Ale większość partii tego nie poparła, więc mało kto uzna to za ważne. Większość odczyta to jako kolejną awanturę Palikota w Sejmie.

DOSTĘP PREMIUM