Niesiołowski przeprosił Holland. Szybko jednak dodał: "To nie jest obraźliwe"

- Jeżeli tyle osób uważa, że pani Holland poczuła się dotknięta, to przeprosiłem. Jak dziesięć osób mówi, że jesteś pijany, to idziesz do domu - powiedział w programie Moniki Olejnik Stefan Niesiołowski. Poseł PO utrzymywał jednak, że swoimi słowami o córce lesbijce nikogo nie obraził.

Stefan Niesiołowski w "Kropce nad i" tonował nieco swoją wypowiedź skierowaną do Agnieszki Holland. Reżyserka przed kilkoma dniami powiedziała, że nie zagłosuje na oszustów z Platformy. Niesiołowski zaatakował wtedy Holland, mówiąc, że dba ona tylko o swoją "córunię lesbijkę".

Wczoraj w programie Olejnik poseł PO powiedział: - No, przecież powiedziałem przepraszam. Wcześniej w Radiu ZET rzeczywiście przeprosił słowami "Jeżeli poczuła się dotknięta to ja przepraszam", choć jeszcze tego samego dnia mówił, że nie zamierza tego robić. - Słowo córunia jest wielce obraźliwe? Co jest tą obelgą? Niedługo będzie tak, że powiem "dzień dobry" i ktoś będzie czuł się obrażony - mówił w Radiu ZET.

"To ona obraziła"

U Olejnik Niesiołowski tłumaczył: - Moją intencją nie było jej obrazić, to ona nas obraziła. Jeśli mówi, że nie zagłosuje na oszustów z Platformy, to jest jej obojętne, kto będzie rządzić - Kaczyński, Macierewicz czy Rydzyk. Ona oczywiście mogła poczuć się dotknięta głosowaniem w sprawie związków partnerskich, ale tak samo ja mam prawo oceniać ją bardzo krytycznie.

Niesiołowski ponownie dopytywał, które słowo jest rzekomo obraźliwe - "córunia" czy "lesbijka". - Ja tego nie wyciągałem z zakamarków IPN, ona sama o tym mówiła, pokazywała zdjęcia córki i jej partnerki. Moim zdaniem to nie jest obraźliwe, no ale dobrze, powiedziałem już przecież przepraszam - wyjaśniał.

"Ja już pani Holland dziękuję"

Mimo że przeprosił, drążył jednak. - A wie pani, co ona powiedziała? Żebym wrócił do swojego zawodu, bo szkodzę PO. Czemu ją to w ogóle obchodzi, skoro przecież na PO już nie zagłosuje. Ja już pani Holland dziękuję, proszę mnie więcej o nią nie pytać.

Kiedy dziennikarka powiedziała posłowi, że Agnieszka Holland nie chce przeprosin, ten odpowiedział: - No to pokazała wielką klasę. Pani Holland, która uchodziła za jakiś autorytet, nabluzgała mi i tym samym wystawiła świadectwo sobie. Ja się zdobyłem na przeprosiny, a ona mi, delikatnie mówiąc, nabluzgała - zakończył.

DOSTĘP PREMIUM