Tusk: Ws. związków partnerskich Gowin znów miał inne zdanie. Będzie się musiał dostosować do norm PO

- Będzie praca nad projektem ws. związków partnerskich łączącym różne poglądy. PO poprze tylko jeden projekt wychodzący z komisji. Ci, którzy tego nie zaakceptują, sami postawią siebie poza partią - zapowiedział Donald Tusk. Premier stwierdził, że Jarosław Gowin ?będzie musiał dostosować się do reguł PO i spodziewam się, że to zrobi?.

- Gowin okazałby się politykiem niedojrzałym, gdyby tego nie zrobił - powiedział dziennikarzom w Sejmie Tusk. Ocenił, że "osiągnął swój cel - astąpiło rozstrzygnięcie" i jest realna szansa na przygotowanie w Platformie jednego umiarkowanego projektu, regulującego kwestię związków partnerskich.

Pytany, czy minister sprawiedliwości, znany przeciwnik ustawowej regulacji tych związków, zaaprobował to rozwiązanie, Tusk przyznał, że przedwczoraj na spotkaniu w Kancelarii Premiera stwierdził, że wszyscy w PO odpowiadają za to, że spór o związki partnerskie ma gorącą atmosferę. - Ja się z tym nie zgadzam. A w każdej partii, gdy nie można rozstrzygnąć sporu, decyduje zdanie przewodniczącego.

"Żaden polityk PO nie będzie narażał na szwank jedności partii"

Tusk spotkał się dziś z posłami Platformy, którzy zagłosowali za odrzuceniem projektu PO ustawy o związkach partnerskich autorstwa Artura Dunina. - Z nasze strony padły deklaracje lojalności - powiedział uczestnik spotkania. Gowina na spotkaniu nie było.

- Zwróciłem uwagę kolegom i koleżankom, że formułowanie po głosowaniu opinie były niewłaściwe. PO pownna umożliwić dyskusję na temat związków partnerskich w Polsce, a to w konsekwencji oznacza przygotowanie projektu ustawy, który zbuduje prawne okoliczności umożliwiające godne życie ludziom, którzy się na takie związki decydują - mówił w Sejmie premier.

- Osiągnąłem cel - będzie praca nad projektem łączącym różne poglądy, ale jest szansa na jeden projekt. PO poprze tylko jeden projekt wychodzący z komisji, (...) który doprowadzi do przyjęcia regulacji - co dla mnie ważne: umiarkowanych. Ci którzy tego sposobu nie zaakceptują, sami postawią siebie poza PO - zapowiedział Tusk.

Na uwagi dziennikarzy, że to brzmi jak ultimatum dla konserwatywnego skrzydła PO odparł, że "nie jest od tego by stawiać ultimatum" i że żaden polityk PO nie będzie narażał na szwank jedności partii jako całości z powodu debaty.

Prognoza KE dla Polski: Wzrost 1,2 proc. Tusk: Nie dopisujmy się do recesji

Dziennikarze pytali też Tuska o prognozę wzrostu gospodarczego Polski, wydaną przez Komisję Europejską. KE ogłosiła, że wzrost gospodarczy w Polsce w tym roku spowolni do 1,2 proc., by w 2014 r. przyspieszyć do 2,2 proc. - Wzrost gospodarczy w Polsce w 2013 r. będzie wyższy - odparł premier. Według niego "to co jest optymistyczne w tej prognozie, to fakt, że Komisja uważa, że deficyt - mimo słabszego wzrostu w Polsce - będzie zbliżał się do tych wymogów na poziomie 3 proc.". Zgodnie z prognozami KE deficyt polskiego sektora finansów publicznych będzie się obniżał z "nieco poniżej" 3,5 proc. PKB w 2012 r. do 3,4 proc. w 2013 r. i 3,3 proc. w 2014 r.

W ocenie szefa rządu nikt nie zakłada, że kryzys w Europie spowoduje destabilizację finansową w Polsce, dlatego prognozę KE uważa "za budującą". - Ona nie jest entuzjastyczna, ale jest budująca - dodał. - W Polsce jest ciężko, ale Polska ciągle lepiej sobie radzi niż inni - podkreślił. Zdaniem Tuska druga połowa tego roku będzie lepsza dla polskiej gospodarki niż pierwsze półrocze. - Nie dopisujmy się do recesji na siłę, zbyt wiele krajów na nią cierpi - podkreślił Tusk.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM