"Ci, co liczą, że związki partnerskie podzielą PO, są mocno naiwni"

Szef mazowieckiej PO Andrzej Halicki zapewnia, że jedności partii nic nie zagraża. I mimo podziałów światopoglądowych Platforma doprowadzi do przyjęcia ustawy o związkach partnerskich. - Ci wszyscy, którzy zacierają ręce, liczą, że związki partnerskie nas podzielą, są mocno naiwni. Nie sądzę, żeby konserwatyści wyszli z PO - oceniał poseł w TOK FM.

Najpierw było słynne głosowanie, w którym 46 posłów PO zagłosowało przeciwko wszystkim ustawom o związkach partnerskich. W ubiegłym tygodniu premier, podczas spotkania z posłami, miał pogrozić konserwatystom palcem. I zagrozić, że brak porozumienia w sprawie związków może skończyć się pożegnaniem Platformy ze swoimi konserwatystami.

Ale zdaniem posła Andrzeja Halickiego rozpadu PO nie będzie. - Nie sądzę, żeby konserwatyści wyszli z PO. Ci wszyscy, którzy zacierają ręce, liczą, że związki partnerskie nas podzielą, są mocno naiwni - komentował szef mazowieckiej Platformy w "Poranku Radia TOK FM".

Konsensus w imię sukcesu

Halicki nie uczestniczył w słynnym już spotkaniu Donalda Tuska z klubem PO, podczas którego miało dojść do postawienia ultimatum konserwatystom. Ale zapewniał, że nie doszło w jego trakcie do żadnego "łamania kręgosłupów".

Poseł zgadza się z kierunkiem wskazanym przez premiera, że najlepiej, jeśli Platforma przygotuje jedynie projekt dot. związków partnerskich. - Nie może być tak, że jeden klub ma dwa projekty sprzeczne ze sobą. Jeżeli sprawa związków nie zostanie załatwiona, to na nas spadnie odpowiedzialność. Platforma nieskuteczna będzie bardzo ostro oceniana przez wyborców - przewiduje Andrzej Halicki.

"Gdzie dwóch się bije..."

Gość "Poranka Radia TOK FM" wzbraniał się przed opowiadaniem o podziałach we własnej partii. Znacznie łatwiej przyszło mu komentowanie ostatnich wydarzeń na lewicy. Andrzej Halicki przyznał, że zaskoczyła go deklaracja Aleksandra Kwaśniewskiego o współpracy z Januszem Palikotem. - Stał się osobą, którą Palikot i Miller przeciągają, każdy w swoją stronę - mówił szef mazowieckiej PO. I dodał, że na lewicy jest teraz "dużo krwi i złych emocji".

- Myślę, że to nie ułatwia wyborcom lewicy szukania wiarygodnego silnego ugrupowania. Ale gdzie dwóch się bije... - zakończył Halicki, sugerując, że najbardziej na sporach lewicy skorzysta Platforma Obywatelska.

DOSTĘP PREMIUM