Paradowska do Millera: Nie rozmawiał pan z Kaliszem? Jak macie kłopot, to może ja zadzwonię?

Jeśli Ryszard Kalisz chce wspierać Europę Plus, nie będzie dla niego miejsca w SLD. Taki komunikat powtarzają politycy SLD, z Leszkiem Millerem na czele. Ale co ciekawe, do tej pory szef Sojuszu nie rozmawiał z Kaliszem. - Jak kłopot macie, to może ja zadzwonię? - zaproponowała w TOK FM Janina Paradowska. Efekt spotkania wydaje się przesądzony. - Nie będzie nikogo z SLD na konkurencyjnej liście wyborczej - podkreślał Miller.

Przewodniczący SLD Leszek Miller nie rozmawiał jeszcze z Ryszardem Kaliszem na temat jego zaangażowania w działalność Europy Plus. Jak ogłosił Aleksander Kwaśniewski, poseł Sojuszu ma być łącznikiem ze środowiskami kobiecymi, walczącymi o tolerancję i równouprawnienie. A od ogłoszenia porozumienia między Aleksandrem Kwaśniewskim i Januszem Palikotem mija już sześć dni...

- Jak kłopot macie, to może ja zadzwonię? - zaproponowała Janina Paradowska w rozmowie z Leszkiem Millerem. Szef SLD z oferty nie skorzystał. Zapewniał, że do rozmów z Kaliszem dojdzie jeszcze w tym tygodniu. - Muszę się dowiedzieć, czy Aleksander Kwaśniewski, przepraszam Ryszard Kalisz chce pracować równocześnie w dwóch konkurencyjnych redakcjach - wyjaśniał, podsumowując śmiechem freudowską pomyłkę.

Gdyby to była organizacja pomagająca biednym dzieciom...

Choć Miller nie rozmawiał z Kaliszem, właściwie wszystko wydaje się przesądzone. Bo szefa SLD nie przekonują argumenty, że Europa Plus to nie jest partia polityczna. - Gdyby to był ruch społeczny, który ma pomagać biednym dzieciom, to bardzo proszę. Ale to jest polityka w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie będzie nikogo z SLD na konkurencyjnej liście wyborczej - podkreślał Leszek Miller w "Poranku Radia TOK FM".

Zdaniem lidera Sojuszu wszystko wskazuje na to, że lewica wystawi w wyborach do Parlamentu Europejskiego dwie listy.

Miller przekonywał, że nie jest mu straszna przegrana z Europą Plus. Bo dla SLD priorytetem są wybory samorządowe i parlamentarne.

- A w nowej liście PiS, czyli Palikota i Siwca wspomaganych przez Kwaśniewskiego, chodzi o to, żeby jakaś grupa towarzysko-biznesowa weszła do PE. A nie do samorządu w Żurominie czy Sanoku - stwierdził przewodniczący SLD.

Ostatnia rozmowa Tusk - Miller

Leszek Miller porozumienia z Kwaśniewskim nie chce. Nie przymierza się też do współpracy z rządem Donalda Tuska. Choć po porażce ustaw o związkach partnerskich w Sejmie zaczęto spekulować na ten temat. Bo wsparcie SLD dałoby rządowi bezpieczną większość, nawet gdyby zabrakło konserwatystów z Platformy Obywatelskiej.

- Nie rozmawiam z panem premierem. Ani na temat koalicji, ani innych tematów. Ostatni raz rozmawiałem z Donaldem Tuskiem w listopadzie, przed pierwszym unijnym szczytem budżetowym - wspominał Miller w "Poranku Radia TOK FM".

DOSTĘP PREMIUM