Publicyści o Wałęsie. "To buractwo". "Skandal? Skandal to propaganda homoseksualna"

- To nie jest konserwatyzm. To buractwo - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Wojciech Maziarski. - Jaki kram, taki pan. Wałęsa mówi to, co myśli prosty lud - dodał Bogusław Chrabota. Publicyści starli się w ocenie niedawnych słów byłego prezydenta, który kazał homoseksualnym posłom zasiąść "za murem". - To nie jest skandaliczne. Równie skandaliczne jest poddawanie mnie nieustannej propagandzie homoseksualnej - mówił Paweł Lisicki

Lech Wałęsa ostro ocenił inicjatywy związane z wprowadzeniem związków partnerskich . - Powinni siedzieć w ostatniej ławie sali plenarnej. A nawet dalej, za murem - powiedział w TVN24 o homoseksualnych posłach.

- Oddzieliłbym nieszczęśliwą formę od tego, co można w tej wypowiedzi uznać za słuszne. Lech Wałęsa dał wyraz odczuciu towarzyszącemu dużej części społeczeństwa, które ma dosyć nieustannej propagandy homoseksualnej - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy". Publicysta dodał, iż nie uważa słów Wałęsy za skandaliczne. - Równie skandaliczne jest poddawanie mnie nieustannej propagandzie homoseksualnej. Mam tego dosyć. Duża część ludzi reaguje jak Wałęsa.

"Przerażające... Wypowiedź troglodyty". Politycy oburzeni uwagą Wałęsy na temat gejów

- Wystarczyłoby zrealizować obywatelskie prawa mniejszości seksualnej i miałbyś spokój. Nie miałbyś propagandy, gdybyś dał im żyć... - kontrował Wojciech Maziarski. - Ależ ja im daję żyć! Ja nie mam nic do nich, tylko oni mi nie dają żyć - odparował Lisicki. - Bo ciągle czegoś chcą! - ironizował Maziarski. - Ciągle czegoś chcą, ciągle mnie prześladują - utyskiwał Lisicki. - Jak kobiety swego czasu chciały mieć swoje prawo wyborcze. Zawracały głowę... - dodał Maziarski. - Akurat w Polsce miały od razu - zauważył naczelny "Do Rzeczy".

"Jest najwybitniejszym żyjącym Polakiem. Jak można go potępić?"

- Jaki kram, taki pan - podkreślał Bogusław Chrabota. - Wałęsa mówi wprost, nie bojąc się potępienia, bo jak można go potępić? Jest najwybitniejszym żyjącym Polakiem, w związku z czym mówi to, co chce. Mówi to, co myśli prosty lud - dodał naczelny "Rzeczpospolitej". - Gdyby te słowa wypowiedział jakikolwiek polityk PiS... - zaczął prowadzący audycję Tomasz Sekielski. - Byłby homofobem i już. Zadeklarowanym homofobem - podkreślił Chrabota. - Zostałby zniszczony - dodał Lisicki.

- To nie jest konserwatyzm. To jest buractwo - stwierdził Maziarski. - Takich wypowiedzi Wałęsa miał więcej i przyzwyczaił nas do tego - dodał gość Poranka Radia TOK FM. Zdaniem publicysty "Gazety Wyborczej" spór toczy się nie o poglądy byłego prezydenta, ale o ocenę jego obecnej roli w polityce. Maziarski podkreślał, że dawni prawicowi zwolennicy Wałęsy dziś atakują go jako symbol III RP.

Chrabota przypomniał natomiast inne wpadki byłego prezydenta. - Panu to ja mogę nogę podać - powiedział Wałęsa Aleksandrowi Kwaśniewskiemu podczas debaty prezydenckiej w 1995 roku. Wcześniej w książce "Lewy czerwcowy" Jarosław Kaczyński wspominał, jak na jednym ze spotkań Wałęsa powiedział nagle, że "Mietka wysłał po kapcie". Po chwili do pokoju wszedł Mieczysław Wachowski, szef gabinetu prezydenta. Uklęknął przed Wałęsą i zaczął mu zakładać kapcie. - To jest właśnie cały Wałęsa - zakończył Chrabota.

DOSTĘP PREMIUM