Gowin o Platformie: Jesteśmy w fazie odbudowywania jedności. Konserwatyści? Nie, jest grupa przyjaciół

- Nie ma frakcji konserwatywnej, a ja nie jestem niczyim liderem - powiedział w ?Poranku Radia TOK FM? Jarosław Gowin. Minister sprawiedliwości tłumaczył, że nie myśli o zakładaniu własnej partii i chce pozostać w Platformie. Podkreślał także niekwestionowane przywództwo Donalda Tuska w PO. - On jest jedynym człowiekiem, który jest w stanie skupić tak wewnętrznie różnorodną partię - mówił Gowin. Atmosferę w samej Platformie opisał: - Jesteśmy w fazie odbudowywania jedności.

- Czuje się pan liderem frakcji konserwatywnej? - zapytała Jarosława Gowina Janina Paradowska. - Nie ma frakcji konserwatywnej, a ja nie jestem niczyim liderem - podkreślał minister w "Poranku Radia TOK FM". - Jest grono przyjaciół, ludzi którzy mają nieco odmienne poglądy na część spraw. Nie tylko na kwestie światopoglądowe, także na sprawy gospodarcze. Ta grupa jest bardzo wolnorynkowa. Nasze poglądy ciut się różnią od mainstreamu partyjnego, nie jesteśmy żadną frakcją.

- Ta grupa ma lidera? - dopytywała Paradowska. - To jest wspólnota przyjaciół - uciął Gowin. Medialne doniesienia skwitował krótko: - To jest medialna kreacja.

O konserwatystach jest mowa od kilku miesięcy - grupa posłów PO torpeduje wszelkie pomysły liberalizacji prawa - m.in. dot.aborcji, in vitro lub związków partnerskich. W Platformie nie ma dyscypliny partyjnej jeśli chodzi o głosowania ws. światopoglądowych.

"Jest sporo środowisk, dla których jestem zawalidrogą"

Minister odniósł się także do spekulacji, jakoby miał opuścić PO i założyć własne ugrupowanie. - Te głosy były niepotrzebne, nie zamierzałem wychodzić z PO. Jestem i chcę pozostać politykiem PO - podkreślał Gowin. Jego zdaniem tego rodzaju stwierdzenia ze strony partyjnych kolegów to przejaw "zniecierpliwienia jego obecnością" w partii. - Jest sporo środowisk lewicowo-liberalnych, dla których jestem zawalidrogą - przyznał Gowin.

Minister jest na ścieżce wojennej w premierem Tuskiem. Czy Gowin musiał przystać na jakieś warunki ze strony premiera, by pozostać w rządzie? - Takie spekulacje były urągające nie tyle nawet dla mnie, co dla premiera Tuska - tłumaczył minister. - Tusk nie jest typem polityka, który oczekiwałby od oponenta publicznego kajania się. W niektórych sprawach jestem gotów do kompromisów, ale jest parę punktów, w których nie wyobrażam sobie odejścia od moich poglądów. Premier Tusk to zaakceptował.

Co dzieje się w Platformie po ostatnich gorących tygodniach? - Jesteśmy w fazie odbudowywania jedności - stwierdził Gowin. Dodał, że w chwili obecnej zajmowanie się związkami partnerskimi jest "niefortunne". - Mówię o mojej opinii - zastrzegł minister.

Tusk? "Niekwestionowany faworyt w partyjnych wyborach"

W maju przyszłego roku kończy się kadencja władz Platformy. Czy Jarosław Gowin wystartuje w wyborach na szefa partii? - W ogóle nie brałem takiej możliwości pod uwagę - mówił Gowin. - Nie wyobrażam sobie, aby minister w wyborach wewnątrzpartyjnych startował przeciw premierowi.

Gość "Poranka Radia TOK FM" ostrożnie podszedł także do ewentualnej kandydatury Grzegorza Schetyny. - Byłoby dobrze, gdyby znaleźli się kontrkandydaci dla niekwestionowanego faworyta, jakim jest Tusk - przyznał Gowin, dodając, że kwestia kandydowania to "suwerenna decyzja Schetyny".

Gowin podkreślał, że nie wyobraża sobie, by liderem Platformy był ktoś inny niż Tusk. - On jest jedynym człowiekiem, który jest w stanie skupić tak wewnętrznie różnorodną partię.

DOSTĘP PREMIUM