Wielowieyska o pomysłach Kukiza i Dudy: Zupełnie nieistotne dla przyszłości Polski

- To kwestie zupełnie nieistotne dla przyszłości Polski - powiedziała o postulatach Platformy Oburzonych Dominika Wielowieyska. Dziennikarka w "Poranku Radia TOK FM" komentowała sobotnie spotkanie związków zawodowych i organizacji społecznych zainicjowane przez NSZZ "Solidarność". Wątpiła także, by Piotr Duda zbliżał się podobnymi inicjatywami do PiS: - To odległa perspektywa.

W sobotę w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej odbyło się spotkanie Platformy Oburzonych organizowane przez NSZZ "Solidarność". Wzięli w nim udział m.in. związkowcy, grupy sprzeciwiające się ACTA, Krajowe Forum Samorządowe oraz zmieleni.pl Pawła Kukiza. Tematem dyskusji było m.in. wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (tzw. JOW), wzmocnienie znaczenia referendum czy walka z umowami śmieciowymi.

Pomysły "Oburzonych" spotkały się z protestem Cezarego Kaźmierczaka, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. "Informuję Pana, że przedsiębiorcy mają głęboko w d..., jaką Pan zechce ustanowić płacę minimalną oraz czy zlikwiduje Pan umowy cywilnoprawne" - pisał do Dudy w kontrowersyjnym liście otwartym .

Powstaje Platforma Oburzonych. Co musicie o niej wiedzieć [10 RZECZY]

- To kwestie zupełnie nieistotne dla przyszłości Polski - mówiła o JOW-ach i zmianach w ustawie o referendum Dominika Wielowieyska. - Żaden z tych postulatów nie zmieni znacząco sceny politycznej - dodała w "Poranku Radia TOK FM" dziennikarka, dodając, że JOW-y wyeliminują co najwyżej mniejsze partie.

Wielowieyska odniosła się także do komentarza Mirosława Czecha w "Gazecie Wyborczej" , który zauważył, że postulaty oburzonych nie są na rękę PiS, a Piotr Duda, szef "Solidarności", "świadomie lub trochę 'przy okazji' stanął do castingu na rolę prawicowego kandydata w wyborach prezydenckich".

- Może być tak, że Duda czeka na moment, w którym po odejściu Jarosława Kaczyńskiego PiS będzie rozbity. Rola Dudy może wówczas wzrosnąć i może dojść do trwałego sojuszu "Solidarności" i PiS - przyznała Wielowieyska. - Ale to odległa perspektywa - dodała dziennikarka.

DOSTĘP PREMIUM