Kalisz: "Mamy zaprzeczenie demokracji". Recepta? "Alfabetyczne listy wyborcze"

- Dzisiaj mamy zaprzeczenie demokracji, system plemienny - mówił w Poranku Radia TOK FM Ryszard Kalisz. Poseł SLD wskazywał, że nie pomogą tu jednomandatowe okręgi wyborcze, ale... listy alfabetyczne. Kalisz bronił także konstytucji, która uniemożliwia wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich i zapewnił, że "kwasobus" z Aleksandrem Kwaśniewskim "już niedługo" wyruszy w Polskę promować Europę Plus.

- Dzisiaj mamy zaprzeczenie demokracji - mówił w Poranku Radia TOK FM Ryszard Kalisz. - Niedemokratyczne partie wodzowskie, w których decyzje dotyczące wystawienia na listach podejmują wąskie grupy kierownicze - tłumaczył poseł. - Pan ma kryzys osobisty związany z zawieszeniem w partii! - przerwała mu Dominika Wielowieyska. - Pani chyba żartuje. Pani mówi, jakby nie słyszała mnie od 10 lat - żachnął się Kalisz.

Zdaniem posła SLD w Polsce panuje "system plemienny". Ludzie są wygodni, dlatego, identyfikując się z PO lub PiS, głosują na pierwszego kandydata na liście. Kalisz zaprzeczył jednak, by sprawę rozwiązać miały jednomandatowe okręgi wyborcze. - Ale gdyby wprowadzić alfabetyczne listy partyjne? - zastanawiał się gość Poranka Radia TOK FM. PKW miałoby losować literę, od której zaczynałyby się listy wyborcze. Zdaniem Kalisza to ukróci samowolę partii i zmusi wyborców do prześledzenia informacji o poszczególnych kandydatach.

Wielowieyska zauważyła jednak, że ludzie głosują na liderów, którym ufają i liczą, że ci dobierają sobie współpracowników. - Tworzyliśmy konstytucję, by Polska była krajem partycypacyjnym. By nie było tak, że wybieramy raz na cztery lata, a politycy mogą robić, co chcą - wyjaśniał Kalisz. - Dla sprawnego systemu demokratycznego musi funkcjonować na równym poziomie pięć władz: trzy konstytucyjne, czwarta władza opinii publicznej i piąta organizacji pozarządowych. Dzisiaj mamy prymat jednych władz nad drugą - mówił poseł, wskazując na silną pozycję władzy wykonawczej. - Dzisiaj decyzje nie są podejmowane merytorycznie, nie wynikają z wiedzy, tylko z tego, czy premier Tusk lub inny decydent wstanie lewą czy prawą nogą.

"Widzę, że wokół Tuska nie ma ludzi, którzy mają dużą refleksję prawniczą"

Wielowieyska pytała Kalisza o możliwość wprowadzenia ustawy o związkach partnerskich. Dziennikarka przytoczyła Donalda Tuska, który wskazywał, że za fiasko projektów odpowiedzialni są politycy lewicy, którzy zawarli w konstytucji konserwatywne zapisy. Kalisz, który był przedstawicielem prezydenta w Komisji Konstytucyjnej, wskazywał, że choć konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, to w przypadku rodziny nie jest już tak radykalna.

- Jak premier Tusk by się wczytał, to by doskonale wiedział, że jego słowa nie mają potwierdzenia w konstytucji - stwierdził Kalisz. - Widzę, że wokół niego nie ma ludzi, którzy mają dużą refleksję prawniczą - dodał poseł.

Kalisz odrzucał także przytaczane przez Wielowieyską ekspertyzy członka Sądu Najwyższego wskazujące, że bez zmiany konstytucji nie można wprowadzić związków partnerskich. - To jest opinia jednego człowieka, widać konserwatysty. To wykładnia ideologiczna - mówił poseł SLD.

Czy jednak Trybunał Konstytucyjny w obecnym kształcie zaakceptowałby projekty ustawy o związkach partnerskich autorstwa SLD? - Członkowie TK wybierani są przez większość parlamentarną. Od ośmiu lat tę większość mają ugrupowania prawicowe, które wybierały osoby o takiej konstrukcji - bronił się Kalisz. Pytany, dlaczego lewica wprost nie zawarła w ustawie zasadniczej możliwości wprowadzenia związków partnerskich, odpowiedział: - Konstytucja siłą rzeczy zawiera klauzule generalne. Polska przez ostatnie 24 lata bardzo się zmieniła - wskazywał gość Poranka Radia TOK FM.

- Baliście się reakcji Kościoła i przegranej w referendum? - dociskała Wielowieyska. - Niczego się nie baliśmy - zaprzeczał Kalisz.

Kwasobus ruszy w Polskę. "Już niedługo"

Wielowieyska pytała też, kiedy Aleksander Kwaśniewski ruszy w Polskę "kwasobusem", by namawiać do głosowania na Europę Plus. - Już niedługo - zapewnił Kalisz. - Ruszymy jeszcze na wiosnę, kategoryczne odpalenie będzie we wrześniu, po wakacjach.

DOSTĘP PREMIUM