"Gargas wygrała los na loterii - dzięki Kanadyjczykom dostała się do telewizji publicznej"

"Pani Gargas wygrała los na loterii, bo dzięki Kanadyjczykom dostała się do telewizji publicznej" - pisze na blogu Janina Paradowska z "Polityki". "Po jej filmie ma się odbyć debata specjalistów, czyli wersja zamachowa będzie najpoważniej w świecie dyskutowana w mediach publicznych" - dodaje.

Paradowska na swoim blogu komentuje pomysł TVP, aby w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej wyemitować dwa filmy o tragedii - jeden produkcji National Geographic, drugi - autorstwa Anity Gargas. "Wynik tego 'poszerzania płaszczyzny dyskusji' i pluralizmu (bo tak decyzję rozumiem) o tych projekcjach, wymuszoną przez jakieś środowiska związane z PiS, jest łatwy do przewidzenia. Liczba zwolenników zamachu gwałtownie wzrośnie, bo film niby o anatomii upadku szarpie emocjami, a Kanadyjczycy starają się obiektywnie pokazać, jak było, nie unikając przy tym pewnej sztuczności, np. w prezentowaniu prezydenckiej pary" - komentuje dziennikarka "Polityki".

"Kapitulacja przed głupstwem"

Po emisji filmów w studiu telewizyjnym mają odbyć się dyskusje ekspertów. "Ja od tego telewizyjnego przedsięwzięcia trzymałabym się z daleka, bo ludzie poważni nie powinni przykładać ręki i swoich twarzy do szerzenia wersji zamachu" - pisze Paradowska. Dodaje, że jej zdaniem, jeżeli eksperci, np. z komisji Jerzego Millera, wezmą udział w debacie, to będzie to "kolejne świadectwo 'anatomii upadku' zdrowego rozsądku i pełnej kapitulacji przed głupstwem".

Na blogu na stronach internetowych "Polityki" publicystka podkreśla, że to dzięki Kanadyjczykom Anita Gargas "wygrała los na loterii" i jej film będzie puszczony w telewizji publicznej, a potem odbędzie się dyskusja ekspertów. "Czyli wersja zamachowa będzie najpoważniej w świecie dyskutowana w mediach publicznych, co oczywiście przyda jej znamion wiarygodności i ostatecznie zmiecie raport komisji Millera" - zauważa Paradowska.

"Misja"

Janina Paradowska podsumowuje, że oto mamy "misję" w telewizji publicznej: "Jest misja jak się patrzy. Misja szaleńcza, wręcz straceńcza, ale najważniejsze, by naród w zamach uwierzył, by padły ostatnie szanse zdrowego rozsądku".

Cały wpis dziennikarki na stronach internetowych "Polityki" >>>

DOSTĘP PREMIUM