Była "inflacja", będzie "cel inflacyjny". PiS zmienia regułę wydatkową i gra nawet o 10 miliardów złotych

Reguła wydatkowa w finansach publicznych, która miała ograniczać nadmierne zadłużanie się państwa - do zmiany. PiS złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych, a proponowane przepisy znacznie rozluźnią dyscyplinę wydatkową.

PiS chce, by w zapisach reguły zamiast wskaźnika prognozowanej inflacji, jedną z decydujących zmiennych stał się tak zwany "cel inflacyjny NBP". To ogromna zmiana, bo od miesięcy w Polsce inflacja utrzymuje się poniżej zera. Cel inflacyjny NBP jest natomiast niezmienny - i wynosi 2,5 proc.

Dodatkowo - wbrew intencjom obecnej reguły - do ustalania dozwolnego limitu wydatków rząd mógłby wliczać także jednorazowe dodatkowe wpływy do państwowej kasy.

Ekonomiści wyliczają, że takie zmiany pozwolą rządowi pożyczyć i wydać dodatkowe 10 miliardów złotych. I tu pojawia się ryzyko.

Ryzyko

Dzięki tym krokom rząd sam sobie umożliwi wyraźne zwiększenie wydatków w przyszłym roku. Może jednak doprowadzić do tego, że przekroczymy normy deficytu w finansach publicznych, obowiązujące w Unii Europejskiej. To natomiast może grozić odebraniem Polsce środków z Unii Europejskiej.

Minister finansów Paweł Szałamacha na pytania o zmiany w regule wydatkowej na razie odpowiadać nie chce - i sugeruje wysłanie w tej sprawie maila do biura prasowego resortu finansów.

DOSTĘP PREMIUM