Jest ustawa o jawności zarobków w NBP. Kiedy poznamy zarobki "dwórek" prezesa Glapińskiego?

W nocy Sejm uchwalił przepisy dotyczące jawności zarobków w banku centralnym. Za przyjęciem nowelizacji, autorstwa PiS, głosowało 352 posłów.

Przyjęte w nocy przepisy zakładają, między innymi, że maksymalne wynagrodzenie np. dyrektorów, nie będzie mogło przekroczyć 0,6-krotności wynagrodzenia prezesa Narodowego Banku Polskiego, a uchwała zarządu NBP ws. zasad wynagradzania będzie jawna i publikowana w Biuletynie Informacji Publicznej.

Za uchwaleniem ustawy głosowało 352 posłów, przeciw było 18, wstrzymało się od głosu 41 parlamentarzystów.  Projekt przyjęty przez Sejm przygotowało Prawo i Sprawiedliwość. Wcześniej swoje nowelizacji zgłosiły PO oraz Kukiz'15.

W czasie środowych głosowań sejmowa większość zdecydowała się na przyjęcie jednej poprawki do projektu PiS-u, zgłoszonej przez Prawo i Sprawiedliwość. Odrzucono wszystkie poprawki zgłaszane przez opozycję. W tym tę, by osoby sprawujące funkcje kierownicze w NBP, do 31 marca 2019 roku złożyły oświadczenia majątkowe za 2018 rok. Politycy Platformy argumentowali, że dzięki temu szybko dowiedzielibyśmy się, ile zarabia szefowa departamentu komunikacji i promocji Martyna Wojciechowska.

To właśnie informacje o jej zarobkach, ujawnione przez "Gazetę Wyborczą", wywołały burzę wokół wysokości pensji w banku centralnym i kompetencji osób, sprawujących w NBP funkcje kierownicze. Według doniesień "GW" może ona zarabiać nawet 65 tysięcy złotych miesięcznie.

Ustawa trafiła do Senatu.

DOSTĘP PREMIUM