Kto ma wyjaśniać sprawę "taśm Kaczyńskiego"? Nitras: Koordynator ds. służb, szefowie CBA i ABW pracowali dla Srebrnej

Sławomir Nitras (PO) uważa, że gdyby nagrania ujawnione przez "GW" dotyczyły jakiegokolwiek innego polityka, to "miałby już kontrolę CBA, wszczęte postępowanie prokuratury". W przypadku prezesa PiS nic się nie dzieje. Zdaniem gościa TOK FM dlatego, że spółka Srebrna dawała zatrudnienie obecnym szefom służb.
Zobacz wideo

Poseł PO Sławomir Nitras nie ma wątpliwości, że ujawnione przez "Gazetę Wyborczą" "taśmy Kaczyńskiego" pokazały, że budowany latami wizerunek prezesa PiS-u to "kłamstwo". 

- Kreowany wizerunek starszego pana w jednych butach, z nierównymi sznurowadłami, jest nieprawdziwy. Każdy inny polityk po tym, co zostało ujawnione, miałby dziś kontrolę Centralnego Biura Antykorupcyjnego, już wszczęte postępowanie prokuratury, zabezpieczone materiały nie tylko przez CBA, ale i ABW oraz Ministerstwo Sprawiedliwości. Problem polega na tym, że jeżeli popatrzeć na szczyty władzy, szefa koordynatora ds. służb specjalnych, zastępcę koordynatora, szefa CBA i ABW, to wszystko są ludzie, którzy pracowali w (spółce - red.) Srebrnej albo dla Srebrnej - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.

Czytaj też: Taśmy Kaczyńskiego. Prezes PiS jak Bartłomiej M.? "Jeśli nie miał umocowania w zarządzie, to powoływał się na wpływy"

Zdaniem posła Nitrasa z powodu tych osobistych powiązań aparat władzy, służby nie są skupione "na tym, by pokazać prawdę". - Wszystkie instytucje państwa są skupione na tym, żeby udowodnić, że wszystko jest w porządku. Możemy się unosić i mówić, że mamy do czynienia z nierównością wobec prawa, z człowiekiem, który zachowuje się jak Wiktor Janukowycz (były prezydent Ukrainy, który zgromadził ogromny majątek - red.) - to wszystko prawda. Ale zobaczmy, w jak głębokim kryzysie jest dziś państwo - apelował gość Karoliny Lewickiej.

Kłopoty Bartłomieja M. przez "taśmy"

Gość Poranka Radia TOK FM nie ma wątpliwości, że gdyby nie publikacja "Gazety Wyborczej", nie byłoby zatrzymania byłego rzecznika MON-u. Bartłomiej M. został zatrzymany przez CBA w poniedziałek, w przededniu opublikowania nagrań z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Bliski współpracownik Antoniego Macierewicza najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Czytaj też: "Jak widać próbował lody ukręcić". Sąd zdecydował o areszcie dla Bartłomieja M.>>>

- To (sprawa Bartłomieja M. - red.) leżało sobie na półeczce i zostało uruchomione tylko po to, by przykryć kwestię taśm. Czy skutecznie? Czas pokaże - mówił i podkreślił, że M. został zatrzymany za "przestępstwa nieporównywalnie mniejsze" niż to, co zrobił Jarosław Kaczyński. -  Tylko odsunięcie Jarosława Kaczyńskiego od władzy może pozwolić na wyjaśnienie sprawy na gruncie prawnym - uważa Sławomir Nitras.

Samorządowiec nie może, ale władza centralna... może

Poseł PO uważa, że przy okazji "taśm Kaczyńskiego" warto powiedzieć o najnowszej nowelizacji Kodeksu wyborczego. Przepisy posłowie przyjęli podczas wczorajszego (środowego) posiedzenia Sejmu. Jedna z nowych regulacji dotyczy zakazu startu w wyborach samorządowych osoby, która została skazana prawomocnym wyrokiem sądu (bez względu na rodzaj kary) - za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe. Taka osoba nie będzie miała prawa startować w wyborach na prezydenta miasta, burmistrza i wójta.

Spekulowało się, że nowy przepis to pokłosie sprawy Hanny Zdanowskiej. Długoletnia prezydent Łodzi została uznana winną poświadczenia nieprawdy i skazana na karę grzywny. Prawo i Sprawiedliwość przekonywało, że nie może startować w wyborach samorządowych. Te argumenty nie przekonały wyborców. Zdanowska wygrała - w I turze - zdobywając ponad 70-procentowe poparcie w październikowych wyborach.

- Dziś samorządowiec, który zostanie złapany na przykład na wykroczeniu drogowym i sąd skaże go na grzywnę, utraci możliwość startu w wyborach. Zaostrzamy więc samorządowcom, a wszystkie instytucje państwa są skupione na tym, by chronić jednego człowieka, który rządzi państwem, zarządza spółkami - choć nie może tego robić jako czynny polityk, który łamie Ustawę o partiach politycznych  - wyliczał poseł Nitras.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM