Zarzuty dla Niesiołowskiego czy zeznania Nowaczyka? Mirosław Oczkoś o sprawie, która "przebiła talię"

W dniu kolejnej publikacji "taśm Kaczyńskiego", prokuratura ogłosiła, że chce postawić posłowi Stefanowi Niesiołowskiemu zarzuty korupcyjne. - Jestem przerażony, że użyto tego w sposób tak instrumentalny - ocenił w TOK FM ekspert ds. wizerunku dr Mirosław Oczkoś.
Zobacz wideo

Dr Mirosław Oczkoś ocenił, że ujawnienie afery korupcyjnej (z wątkiem obyczajowym) ze Stefanem Niesiołowskim w roli głównej, było kontrakcją na "taśmy Kaczyńskiego" opublikowane przez "Gazetę Wyborczą". - Jestem przerażony, że użyto tego w sposób tak instrumentalny. Bo to dobrze brzmi: afera, seks, pieniądze - oceniał Oczkoś.
Ekspert przypominał, że sprawa dotyczy lat 2013-2015, a ujawniono ją dopiero kilka lat później, w roku wyborczym. - Paweł Wojtunik, ówczesny szef CBA, oddał gotową sprawę. A ta trzymana była w zamrażarce i wrzucono ją w stosownym momencie na stół. Teraz warto zadać pytanie, czy Mariusz Kamiński ma więcej takich paczek i będzie je systematyczne odpalał - zastanawiał się dr Mirosław Oczkoś.

Mimo to, jego zdaniem, sprawę Niesiołowskiego przykryły zeznania przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji mecenasa Roberta Nowaczyka. - Komisja zepsuła cały efekt. Nowaczyk przebił talię i zgarnął całą wizerunkową pulę - podkreślił Oczkoś. Zeznania Nowaczyka wzburzyły internet. Mecenas w kontekście reprywatyzacji mówił sporo o politykach związanych z PiS, między innymi Mariuszu Kamińskim - były szef CBA, Macieju Wąsiku - obecnym szefie Centralnego Biura Antykorupcyjnego czy Zdzisławie Krasnodębskim, którym jest europosłem PiS. Była też mowa o Jakubie R., urzędniku ratusza, który miał odgrywać główną rolę w tzw. dzikiej reprywatyzacji. 

Czytaj także: Robert Nowaczyk przed komisją weryfikacyjną. Kim jest świadek, którego zeznania poruszyły internet?

Według Oczkosia najbliższe miesiące przyniosą jeszcze więcej emocji. - Boję się, co będzie dalej. Mamy przed sobą dwie kampanie wyborcze. Dla niektórych polityków, nie tylko partii rządzącej, ale też opozycji, wybory są zerojedynkowe. Kto przegra, będzie musiał się położyć do politycznego grobu. To przesada. Przez to, ta kampania będzie wyjątkowo brutalna, hakowa, igrzyskowa, ludzie oczekują, że pikador spotyka się z tym bykiem na arenie - podsumowywał dr Mirosław Oczkoś.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM