Marcin Horała o "taśmach Kaczyńskiego": Sprawa jest tak czysta, że nie ma potrzeby kontroli CBA

- PiS, jako partia, nie ma nic wspólnego ze Srebrną - przekonywał w Poranku Radia TOK FM Marcin Horała. Poseł PiS - przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT - przekonywał, że na taśmach nie ma "ani słowa sugestii, że szef PiS chciał jakąś korzyść dla siebie".
Zobacz wideo

Czy Jarosław Kaczyński powinien prowadzić takie rozmowy, jakie zostały utrwalone na taśmach opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą"? - takie pytanie zadano ankietowanym w sondażu dla "Faktów" TVN.

Piotr Kraśko zadał to samo pytanie posłowi Marcinowi Horale z PiS. - To jest manipulacja, na określoną tezę. Rozmawiać może na każde tematy. Ten krewny (austriacki biznesmen Gerald Birgfellner - red.) niestety okazało się, że próbował składać propozycje korupcyjne. Teraz - po czasie - to wiemy, że nie warto się z takimi osobami zadawać - ocenił poseł w Poranku Radia TOK FM.

Z sondażu dla TVN wynika, że 65 procent ankietowanych odpowiedziało, że prezes Kaczyński nie powinien prowadzić rozmów biznesowych. - Pewnie następnym pytaniem było "jaką partię popierasz?", żeby pokazać, że PiS spada poparcie. Tak to się robi, pan to wie, ja to wiem - stwierdził Horała. W ocenie polityka Prawa i Sprawiedliwości sondaż został zmanipulowany. 

"PiS nie ma nic wspólnego ze Srebrną"

Z najświeższych publikacji "Gazety Wyborczej" wynika, jak powtarzają politycy PO, że prezes PiS-u prowadzi działalność gospodarczą, czego zabrania mu prawo. Bo jest on zawodowym posłem.

- Pan prezes Kaczyński jest członkiem rady fundacji Instytutu Lecha Kaczyńskiego. A ta jest udziałowcem w spółce Srebrna. Pan prezes wyrażał swoje opinie, z którymi trudno się nie zgodzić.  Jeżeli jest zarząd spółki, to nie może pokazać, że wydaliśmy 5-6 milionów na "gębę". Musi mieć jakąś podstawę. Pan Kaczyński pilnuje, żeby fundacja działała zgodnie z prawem. Dlatego wymaga, żeby wszystko było uczciwie załatwione i miało podstawę w dokumentach. Nie prowadził w żaden sposób działalności gospodarczej  - przekonywał w rozmowie z Kraśką przewodniczący komisji śledczej ds. VAT. 

Jak zaznaczał Horała, PiS nie ma nic wspólnego ze spółką Srebrna.  - Nie ma ani złotówki przepływu między Srebrną a Prawem i Sprawiedliwością. PiS, jako partia, nie ma z tym nic wspólnego. Co z tego, że Jarosław Kaczyński jest prezesem partii? - pytał poseł Horała.

Poseł PiS przekonywał, że na "taśmach Kaczyńskiego" nie ma "ani słowa sugestii, że szef PiS chciał jakąś korzyść dla siebie". - Prezes Kaczyński żyje bardzo skromnie, taki jest fakt. Może pan redaktor uwierzył w taki czarny wizerunek, że jak ktoś żyje skromne, to znaczy, że nie zna się na gospodarce i prowadzeniu biznesu. A to nieprawda - mówił poseł PiS. 

Nic się nie stało?

CBA nie chce sprawdzać oświadczenia majątkowego prezesa Kaczyńskiego, choć domaga się tego opozycja. - Sprawa jest tak czysta i oczywista, że nie ma potrzeby kontroli. Prezes Kaczyński nie prowadził żadnej działalności gospodarczej. Jarosław Kaczyński prawie 24 godziny na dobę zajmuje się Polską. Czasem je, czasem śpi, czasem zajmuje się też innymi rzeczami - podkreślał Marcin Horała

Przewodniczący komisji śledczej ds. VAT mówił, że ataki na szefa PiS są wydumane. - Z nagrań wynika, że prezes Kaczyński przewidział taką linię ataku. A ona jest całkowicie nieprawdziwa. Sprawa jest uczciwa, legalna i zgodna z prawem. Kaczyński, widząc ryzyko polityczne tej sprawy, zdecydował, że tej inwestycji nie może być - powtarzał.

Piotr Kraśko przypominał, że między innymi obecny szef CBA Ernest Bejda pracował dla Srebrnej. - Takie były wtedy czasy, że ktoś zidentyfikowany jako "pisowiec",  naprawdę mało gdzie mógł pracować. W teoretycznej sytuacji, że miałyby być kontrolę w Srebrnej, panowie ze służb, którzy tam kiedyś pracowali, powinni się z tego wyłączyć - mówił Horała.  

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM