Lewicka odpytała prof. Zybertowicza z jego doktoratu o Marksie. "Gdy przyszedł czas próby, sprostałem jej"

- Lech Wałęsa sam sobie odbiera wielkość każdym zakłamanym i agresywnym wystąpieniem niemal każdego dnia - mówił w Poranku Radia TOK FM profesor Andrzej Zybertowicz. Doradca prezydenta Dudy odpowiadał na pytania Karoliny Lewickiej o swoją przeszłość.
Zobacz wideo

"Tak jak do dziś wielu obserwatorów nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, który powiedział, że podczas obrad Okrągłego Stołu komuniści podzielili się władzą z własnymi agentami" - powiedział prof. Andrzej Zybertowicz podczas spotkania z licealistami w Pałacu Prezydenckim, które zorganizowano z okazji 30. rocznicy rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu.

Od pytania o tę wypowiedź Karolina Lewicka rozpoczęła rozmowę z doradcą prezydenta Dudy w Poranku Radia TOK FM. Przypominając, że w obradach Okrągłego Stołu brał udział Lech Kaczyński, a Jarosław Kaczyński nie należał - w 1989 roku - do krytyków rozmów z komunistycznymi władzami.  - Oczywiście, bracia Kaczyńscy byli po stronie niepodległej Polski. To była tzw. debata oksfordzka, miałem 2,5 minuty na skomentowanie wypowiedzi drużyn. I ten komentarz Andrzeja Gwiazdy to było (zdanie) kończące. Chodziło mi o to, że musimy patrzeć na wszystko wielowymiarowo. Poza wymiarem chwalebnym jest też wymiar zakulisowy. Gwiazda zwrócił uwagę, że istniał pewien wymiar tego procesu, który dla niektórych jest błędnie zapomniany. W odróżnieniu od użytkowników Twittera młodzież to zrozumiała - tłumaczył się prof. Zybertowicz. 

"Za mała rozdzielczość"?

- Pan oskarżył opozycję o bycie agentami komunistycznej władzy - oceniła Karolina Lewicka. 

Profesor Zybertowicz stwierdził, że podejście dziennikarki "ma za małą rozdzielczość". - To nie takie proste. Wyraziłem się precyzyjne, zacytowałem głos ważnego opozycjonisty. Wiedziałem, co mówię, przytoczyłem fakt. Gwiazda miał inny punkt widzenia niż Wałęsa. Okrągły Stół to nie tylko grupa kilkudziesięciu osób przy głównym stole, ale setki osób przy podstolikach. Po latach dowiadywałem się z bólem, że tam byli agenci. Nie chcę się teraz bawić w cytowanie nazwisk, bo nie interesuje mnie po latach piętnowanie ludzi, którzy uwikłali się w trudne sytuacje - mówił doradca prezydenta Andrzeja Dudy

Gość Poranka radia TOK FM nie chciał ujawniać nazwisk agentów, o których mówił chwilę wcześniej, choć "były ich tam dziesiątki". - Z wyjątkiem Lecha Wałęsy, który jest bardzo zakłamany. Który pozwala sprowadzić siebie do marionetki w grze politycznej - dodawał.

Oceniający profesor został oceniony

Karolina Lewicka przypomniała fakty z przeszłości profesora Zybertowicza. - Kiedy powstała "Solidarność" pan pisze tekst, w którym krytykuje pan bierność aparatu partyjnego. Kiedy w 1985 roku magister Zybertowicz doktoryzuje się z Marska, Jacek Kuroń po raz kolejny siedzi w więzieniu. Był pan po takiej, a nie innej stronie. I pan teraz oskarża ich o agenturalność? - pytała dziennikarka TOK FM.

Doradca Andrzeja Dudy odpowiadał, że oskarża część opozycjonistów "o manipulację i zakłamanie". - Nigdy nie byłem członkiem PZPR ani innej partii. Gdy w stanie wojennym przyszedł czas próby, to sprostałem jej. Podjąłem działalność podziemną, nikogo nie wsypałem, gdy zostałem zatrzymany. Nie każdy to może o sobie powiedzieć. Jeśli chce się pani bawić w analizę mojego życiorysu, to bardzo proszę. Niech każdy, kto próbuje mnie rozliczać z mojej przeszłości powie, że w chwilach próby minimum dzielności wykazał  - podkreślał profesor Zybertowicz. 

Jak dodał, "nie należy łudzić się romantycznym wizjami, że po jednej stronie były anioły, a po drugiej diabły". - Być może bez "Bolków", czyli działaczy opozycji, którzy tajnie współpracowali z policją polityczną, wiele rewolucji miałoby bardziej krwawy przebieg. Może taką cenę trzeba zapłacić - mówił prof. Zybertowicz. 

Gość TOK FM od lat krytykuje Lecha Wałęsę. Choć, jak stwierdził w rozmowie z Karoliną Lewicką, stara się "mieć wyważony, pełen obraz". - Wałęsa ma ważne miejsce w historii, ale nie do końca wiemy, czy jego kontakty z SB skończyły się, gdy formalnie przestał być "prowadzony" (przez komunistyczną bezpiekę - red.). Ludzie wskazywali na jego wiele dziwnych zachowań, które wskazywały, że zakulisowo dogadywał się z drugą stroną. Historyczna rola Wałęsy czeka na swojego badacza, który wyważy plusy i minusy. Wałęsa sam sobie odbiera wielkość każdym zakłamanym i agresywnym wystąpieniem niemal każdego dnia. Proszę zobaczyć, jak absurdalne są jego wpisy w mediach społecznościowych - powiedział profesor Andrzej Zybertowicz. 

"GW" publikuje fakturę. "Bicie piany"

Czwartkowa "Gazeta Wyborcza" ujawniła jedną z czterech faktur, które austriacki biznesmen Gerald Birgfellner - a konkretnie jego spółka, powołana specjalnie do sprawy budowy bliźniaczych wieżowców w centrum Warszawy - wystawił spółce Srebrna. Ta opublikowana opiewa na kwotę ponad 1,5 mln złotych. Oryginały wszystkich dokumentów ma prokuratura. - Przedstawiciele Srebrnej (bez Jarosława Kaczyńskiego, bo leżał wówczas w szpitalu - red.) pytali, o co mu w ogóle chodzi, czego właściwie chce. Dziwili się, że oczekuje jakiejkolwiek zapłaty. Austriak usłyszał, że "nie dostanie ani złotówki", bo jest "oszustem" oraz "kłamcą" - pisze "Wyborcza". Właśnie brakiem faktur Jarosław Kaczyński uzasadniał to, że nie może zapłacić austriackiemu biznesmenowi za pracę przy sprawie wieżowców. 

- Ta pokazana faktura jest ułomna. Brakuje w niej podpisów. Być może były tam dokumenty, które nie spełniały norm biznesowych. To jest jałowa dyskusja, bo żadne z nas nie ma kompetencji, czy faktury zostały wydane właściwie. To tylko bicie piany. Jest problem z oceną jej statusu prawnego - komentował prof.  Andrzej Zybertowicz w Poranku Radia TOK FM.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (251)
Profesor Andrzej Zybertowicz w TOK FM
Zaloguj się
  • gazeciarz2013

    Oceniono 14 razy 8

    Gdybym uczestniczył w rozmowie z prof. Zybertowiczem, zwróciłbym się do niego tak oto:
    Skoro uważa Pan, że przy Okrągłym Stole i w jego wyniku, komuniści przekazali władzę swoim agentom, to - rozumując logicznie - premier Mazowiecki i pozostali członkowie jego rządu byli komunistycznymi agentami, miano komunistycznej agentury należy też przyznać in corpore Sejmowi kontraktowemu i Senatowi I kadencji. Konsekwentnie - skoro uznać ciągłość władz wyłanianych demokratycznie od tego czasu - agenturę stanowi też obecny Sejm, Rząd, a wreszcie i Prezydent RP. Czy więc i Pan Profesor uważa się za agenta, czy tylko agenturze się wysługuje? A jeżeli nie - to kiedy zdaniem Pana Profesora agenturze odebrano władzę? I wreszcie - czy spotkanie z młodzieżą jest najlepszą okazją do zatruwania przestrzeni publicznej takimi drastycznymi ocenami?

  • pobene

    Oceniono 11 razy 9

    Wyjątkowa obrzydliwa postać z tego pana Z. Wałęsa ma wszelkie wyroki sądów i cały czas się musi kopać z tymi indywiduami. Typ potrafi młodym ludziom podać takie insynuacje... tfu..

  • rzydeta

    Oceniono 26 razy 22

    Prezydencki przydupas znowu łże - w prawie polskim nie ma obowiązku podpisania faktury. Taki obowiązek istnieje tylko wobec faktury korygującej - i to tylko po stronie odbiorcy takiej faktury.
    PiS-dzielstwo na wszelkie sposoby, nawet posuwając się do ordynarnych łgarstw, usiłuje wykręcić kota ogonem. "Pokaż faktury" - darł ryja Morawiecki, w przeszłości wielokrotnie skazany za kłamstwa. Faktura się pojawiła, po raz kolejny robiąc z Matołusza idiotę? No to teraz następny funkcjonariusz będzie bredził o podpisach. Wyjątkowo załgana banda.

  • pl_71

    Oceniono 33 razy 29

    Nie dobrze mi się robi, jak taki człowiek wypowiada się i moralizuje młodzież. Ja swoje dzieci uczę, jak słuchać, jak czerpać wiedzę i nie dać się manipulować ludziom m.in takim, którzy doktoryzowali się z Marksa!!! Obrzydzenie.
    Zybertowicz w "tamtym czasie" gloryfikował socjalizm i popierał tamten ustrój. Dziś robi to samo... w innych piórkach.
    Nie zgadzam się z nim.
    Nie rozumiem też ludzi, którzy zapraszają doktora od wyższości socjalizmu na pogadanki do szkoły, na rozmowy z młodzieżą.
    Ta chęć utopienia dorobku Wałęsy i Solidarności rośnie jak rak, jak gangrena i wielu ludzi choruje.
    Co z tego gdyby nawet Wałęsa był agentem, współpracował? No co? Liczy się efekt, któy mamy dziś!
    Co zrobił Zybertowicz w tamtym czasie? Nic i to go boli. Ja nie znam jego żadnych czynów popełnionych dla obalenia władzy komunistów. Ktoś zna niech napisze...
    Znam dokonania Wałęsy i reszty dziś krytykowanych działaczy lat 70 i 80... i 90. Dzięki nim doszło do zmiany ustroju. Dzięki nim nie polała się krew, jesteśmy w NATO i dzięki NIM nie ma w Polsce ruskich wojsk.

  • gebe14

    Oceniono 20 razy 18

    zafajdany komunista. gdy inni siedzieli on czerpał profity z systemu i jeszcze sie burzył ze władza nic nie robi . kto tu jest fałszywy? mam uwieżyć że wałęsa? czy wałęsa pisał obrone z marksa? czy burzył sie że władza nie goni solidaruchów? to są patryioci? to komuchy

  • plan_zdzislawa

    Oceniono 9 razy 7

    Nie rozumiem, po co dziennikarze zapraszają tego dziwaka do studia. Ani on orginalny, ani mądry, ani zabawny.

  • sarhenziel

    Oceniono 8 razy 6

    Zybertowicz to taka gnida,taki jak to goowno co przyczepiło się do okrętu i krzyczy płyniemy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX