Olechowski obawia się konferencji bliskowschodniej w Polsce. "Będziemy pierwsi, którzy zostaną zostawieni na golasa"

- Jest niepokój, że ta inicjatywa jest niepotrzebna - tak o konferencji bliskowschodniej mówił w TOK FM Andrzej Olechowski, były minister spraw zagranicznych.

Andrzej Olechowski był pytany o konferencję polsko-amerykańską o Bliskim Wschodzie, która w środę zacznie się w Warszawie. - Jest niepokój, że ta inicjatywa jest niepotrzebna. W prasie światowej piszę się o amerykańskiej konferencji, nie polskiej – oceniał Olechowski.

Jak dodał, bardzo trudno powiedzieć, czy z konferencji wyniknie coś dobrego. - Można na to spotkanie spojrzeć na dwa sposoby. Jeśli deklarowany cel konferencji, czyli rozmowa o Bliskim Wschodzie, jest prawdziwy, to dobrze. Ale trudno w to uwierzyć, bo prezydent Trump postępuje dość chaotycznie w swojej polityce bliskowschodniej. Drugie spojrzenie jest takie, że to po prostu awantura antyirańska, która tylko pogłębi problemy i podzieli Europę. Trudno sobie wyobrazić, żeby wyszło z niej coś pozytywnego. Obawiam się tej konferencji – wyjaśniał były minister spraw zagranicznych.

Piotr Najsztub zapytał Olechowskiego, czy konferencja nie jest kolejnym przejawem "wasalizacji" stosunków polsko-amerykańskich. - Według klasycznej definicji stosunku wasalnego, to ma pan rację. Wasal korzysta z ochrony pana, ale musi też w zamian być od jego dyspozycji. Jak się chce korzystać z parasola ochronnego USA, to czasami trzeba potrzymać rączkę – mówił Olechowski.

W jego opinii, jeśli doszłoby do porozumienia USA z Rosją, to Polska na tym straci. - Będziemy pierwsi, którzy zostaną zostawieni na golasa. Jeśli obniżenie napięcia nastąpi, to amerykańskie wojska znikną z Polski – ocenił były minister spraw zagranicznych.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

  • Jakie szanse w wyborach ma Koalicja Europejska?
  • Czy Wiosna Biedronia ma szansę na stałe utrzymać się w polityce?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM