Rzeczniczka PiS komentuje odprysk taśm Kaczyńskiego. "Kujda jest problemem dla naszego środowiska. Powinien podać się do dymisji"

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek uważa, że szef NFOŚiGW powinien podać się do dymisji. Działający do lat w PiS Kazimierz Kujda był współpracownikiem komunistycznej SB. Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza" w związku z tzw. taśmami Kaczyńskiego.
Zobacz wideo

- Prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Kazimierz Kujda jest problemem dla naszego środowiska. Powinien podać się do dymisji - oświadczyła we wtorek rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Jak dodała, "nie wyobraża sobie", by ewentualna dymisja nie została przyjęta przez radę nadzorczą NFOŚiGW.

Z informacji publikowanych przez media wynika, że Kujda był w latach 80. agentem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa.

Kujda widnieje w Instytucie Pamięci Narodowej jako TW "Ryszard". Jego teczka w 2002 roku trafiła do zbioru zastrzeżonego.

Nazwisko Kujdy pojawiło się przy okazji publikacji tzw. taśm Kaczyńskiego. W jednej z rozmów ujawnionych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że to Kujda - już jako szef NFOŚiGW - omawiał z Geraldem Birgfellnerem przygotowania dla ważnej dla PiS inwestycji - budowy dwóch wieżowców na działce przy ul. Srebrnej.

Kujda, nim został szefem państwowego funduszu, był szefem spółki Srebrna. Teraz stanowisko to sprawuje jego żona. Początkowo współpracownik Jarosława Kaczyńskiego zaprzeczał swojej agenturalnej przeszłości. Przyznał się do niej kilka dni temu - w specjalnym oświadczeniu kilka razy zaznaczył, że nikogo nie skrzywdził. Stanowisko, które sprawuje Kujda, było wyłączone z obowiązku lustracyjnego.

Koniec już dziś?

Pożegnanie Kujdy z fotelem szefa NFOŚiGW może nastąpić bardzo szybko. Bo jak relacjonuje reporter TOK FM Roch Kowalski, po o przyszłości prezesa ma dyskutować rada Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Według nieoficjalnych informacji RMF FM Kujda miał już złożyć rezygnację ze stanowiska. 

DOSTĘP PREMIUM