Gen. Pacek: Amerykanom można gratulować. A polski przemysł ma powód, by nazywać dzisiejszy dzień czarną środą

Szef MON podpisuje umowę na dostawę wyrzutni HIMARS. Nie wszyscy jednak mają powód do zadowolenia. - Wojsko się na pewno cieszy. Druga strona tego medalu jest fatalna, nazywam to wbiciem noża w plecy polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu - ocenił w TOK FM były rektor Akademii Obrony Narodowej, gen. prof. Bogusław Pacek.
Zobacz wideo

Minister obrony Mariusz Błaszczak przekonuje, że umowa z Amerykanami to spełnienie obietnicy składanej przez rząd, dotyczącej modernizacji polskiego wojska. - Za 20 wyrzutni z amunicją zapłacimy 414 mln dolarów (ponad 1,5 miliarda złotych - red.) - poinformował w minioną niedzielę szef MON. 

Zdaniem gen. prof. Bogusława Packa wojsko ma powód do zadowolenia. Bo do tej pory nasze wojska lądowe nie miały tak nowoczesnego sprzętu. Pociski wystrzeliwane z wyrzutni HIMARS mają zasięg do 300 kilometrów. Ale, jak podkreślił były rektor Akademii Obrony Narodowej, każdy medal ma dwie strony. - Wojsko się na pewno cieszy, bo zakup to zwiększone zdolności obronne wojsk lądowych. Ale druga strona jest fatalna. To jest coś, co nazywam wbiciem noża w plecy polskiemu przemysłowi zbrojeniowemu. Dzisiejszy dzień jest dniem radości dla wojska, ale rozpaczy dla przemysłu zbrojeniowego - podkreślił rozmówca Macieja Głogowskiego.

Najważniejszą wadą najnowszego projektu MON-u jest brak jakiejkolwiek umowy dotyczącej transferu technologii, a na to - jak podkreślił gość Magazynu EKG - liczył polski przemysł. - Wyobraźmy sobie wojnę. Wykorzystamy wszystkie zakupione pociski (300 - red.) i co wtedy? Będziemy dzwonić do Waszyngtonu, żeby dostarczyli kolejne? Nie, takie rzeczy (pociski) trzeba mieć na miejscu. To jednostronnie amerykański kontrakt, który faworyzuje amerykański biznes. Amerykanom można więc gratulować, polski przemysł ma powód, by nazywać dzisiejszy dzień czarną środą - uważa były rektor Akademii Obrony Narodowej. 

Jak dodał generał profesor Bogusław Pacek, praktyka stosowana przez inne kraje jest taka, że zakup sprzętu dla wojska związany jest z dodatkową umową offsetową. - Rolą ministerstwa obrony jest pomoc rodzimemu przemysłowi zbrojeniowego. On nigdy sam nie będzie konkurencyjny, jeżeli nie będzie wspierany przez czynniki rządowe. Polski przemysł zbrojeniowy potrzebuje wsparcia w postaci transferu nowoczesnych technologii - stwierdził gość TOK FM.

Wyrzutnie HIMARS to nie jedyny zakup dokonany ostatnio przez MON. Pod koniec stycznia min. Mariusz Błaszczak obiecał, że do końca roku do armii trafią nowe śmigłowce Black Hawk. Zakup amerykańskich maszyn odbył się bez przetargu. Nie wiadomo też, w jaki sprzęt będą wyposażone śmigłowce. Ani ile to będzie kosztowało.

Czytaj też: "Pierwszy minister, który nigdy nie był na sejmowej komisji obrony". Siemoniak o systemie Himars i MON Mariusza Błaszczaka>>>

DOSTĘP PREMIUM