Jarosław Kaczyński: Czasem jestem zaskoczony wypowiedziami Adama Glapińskiego. Nie cieszą mnie

- Czasem jestem zaskoczony nimi, te wypowiedzi mnie nie cieszą. Niezależnie od mojej długoletniej znajomości z nim, nie mam na nie żadnego wpływu - tak o deklaracjach składanych przez Adama Glapińskiego, prezesa NBP, mówił w wywiadzie dla PAP Jarosław Kaczyński.
Zobacz wideo

Prezes PiS został poproszony o ocenę publicznych wypowiedzi Adama Glapińskiego dotyczących zarobków w Narodowym Banku Polskim. - Czasem jestem zaskoczony nimi, te wypowiedzi mnie nie cieszą. Adam Glapiński pełni niezależną funkcję. Niezależnie od mojej długoletniej znajomości z nim, nie mam żadnego wpływu na jego wypowiedzi. Proszę pamiętać, że to była taka znajomość, że niekiedy były całe lata, kiedy nie widzieliśmy się na oczy, więc to nie jest tak, jak niektórzy próbują sugerować - powiedział prezes PiS.

Dodał, że "Adam Glapiński został prezesem NBP z bardzo prostych powodów". - Był człowiekiem, którego znaliśmy, który miał wszelkie kwalifikacje do objęcia tej funkcji. Przez wiele lat był członkiem Rady Polityki Pieniężnej, jest profesorem zwyczajnym na SGH, więc miał niewątpliwe kwalifikacje i stąd taka decyzja - podkreślił Kaczyński.

Odniósł się również do zapowiedzi prezesa NBP, który mówił, że planuje spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą ws. nowelizacji. Prezes PiS powiedział, że byłby "bardzo zasmucony", gdyby prezydent zdecydował się zawetować zmiany w przepisach. - Ale oczywiście ostateczna decyzja należy do prezydenta - dodał lider PiS.

Zarobki w NBP. Ustawa o jawności na ukończeniu

W parlamencie kończą się prace nad nowelą ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne oraz ustawy o Narodowym Banku Polskim. Nowe przepisy spowodują, że jawne staną się zarobki kadry kierowniczej w NBP. Nowelizacja zawiera też regulacje dotyczące wysokości wynagrodzeń kierownictwa banku.

Na początku lutego Senat zaproponował wprowadzenie do nowelizacji jednej poprawki korygującej błąd legislacyjny. Teraz nowelą ponownie zajmie się Sejm i po przyjęciu bądź odrzuceniu poprawki Senatu, nowelizacja trafi do prezydenta. Nowe przepisy są konsekwencją m.in. doniesień medialnych o wysokich wynagrodzeniach dwóch współpracowniczek obecnego prezesa banku centralnego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Pod koniec grudnia "Gazeta Wyborcza" donosiła, że zarobki Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył. Zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko zapewniała, że "żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Jarosław Kaczyński o Adamie Glapińskim i zarobkach w NBP
Zaloguj się
  • pn-ski

    Oceniono 1 raz 1

    Dla prezesa powinni drukować specjalne gazety, gdzie będą tylko wiadomości, które go cieszą.
    Zresztą tak robili na potrzeby matki królów Jadwigi, żeby się nie dowiedziała , ze Kain zabił Abla.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX