Neumann bagatelizuje złe notowania Schetyny: Gdyby to były wybory miss i mistera piękności, to byśmy się tym martwili

- Szczeniaczki małe też są fajne i wszyscy je lubią, ale domu nie obronią. Taka jest prawda - tak Sławomir Neumann podsumował wyniki sondażu, w którym Grzegorz Schetyna słabo wypada jako kandydat na premiera.
Zobacz wideo

Sondaż "Rzeczpospolitej" pokazał, że według wyborców Grzegorz Schetyna jest złym kandydatem na premiera. Podobnie zresztą jak Jarosław Kaczyński.

Ale szef klubu PO-KO Sławomir Neumann przekonuje, że sondaże o niczym nie przesądzają. - Pani redaktor, jaką wartość mają dziś takie sondaże? Premierem będzie ten, kto jesienią wygra wybory. Generalnie nie skupiamy się na tym, żeby ktoś był ładny, podskakiwał, machał do wszystkich kwiatkami, był sympatyczny, tylko na tym, żebyśmy wygrali wybory - mówił w rozmowie z Karoliną Lewicką.

- Ale jeżeli mówimy o profesjonalnej polityce i są tak negatywne sondaże dla lidera danego ugrupowania, to to ugrupowanie i jego zaplecze intelektualnie zastanawia się, co jest nie tak. Czy państwo kiedykolwiek badali, dlaczego Grzegorz Schetyna ma takie wyniki w tego typu rankingach? - pytała gospodyni Poranka Radia TOK FM. - Wie pani, my się zastanawiamy, jak wygrać z Prawem i Sprawiedliwością 26 maja, w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Najmniej istotnym elementem sukcesu jest to, czy w sondażu ktoś się bardziej podoba, czy nie. Gdyby to były wybory miss i mistera piękności, to byśmy się tym martwili - skwitował  Neumann.

Wybory, wybory. I jeszcze raz wybory

Polityk Platformy Obywatelskiej przekonywał, że atrakcyjność i sympatia dla lidera nie przekłada się wprost na notowania jego ugrupowania. - Gdyby tak było, to partie wybierałby na szefów najbardziej znanych celebrytów - argumentował.

- Państwo mogą wybrać Władysława Kosiniaka-Kamysza, bo on dobrze wypada w sondażu - wtrąciła Lewicka. - A PSL w sondażach wypada na 5 procent - ripostował Neumann.

Czyta też: Władysław Kosiniak-Kamysz szefem rządu? "Chciałbym widzieć premiera z PSL-u" >>>

- Jak znam Grzegorza Schetynę, to on zgodziłby się nawet na minus 10 proc. w takim sondażu zaufania, jeżeli PO miałaby 45 procent poparcia w wyborach. Bo na wygraniu wyborów w się skupiamy. Tylko Grzegorz Schetyna - lider największej partii opozycyjnej - może zbudować blok, który wygra. Polityka nie jest taka prosta, jak się niektórym wydaje. Szczeniaczki małe też są fajne i wszyscy je lubią, ale domu nie obronią. Taka jest prawda - podsumował.

Wieże przy Srebrnej i wieczne zdziwienie prezesa

"GW" informuje, że Jarosław Kaczyński polecił swemu kuzynowi Grzegorzowi Tomaszewskiemu pokwitować odbiór od austriackiego biznesmena dokumentacji prac przy projekcie "dwóch wież" spółki Srebrna.

Prezes PiS powtarza, że w sprawie inwestycji nie doszło do żadnych nieprawidłowości, nadużyć. I żadną miarą nie można mówić o aferze. - Według mnie to nawet nie był kapiszon, jeśli już, to przemokły - mówił w środowym wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej.

Równie konsekwentnie Kaczyński powtarza, że nie wiedział o współpracy Kazimierza Kujdy z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. A Kujda nie tylko od lata działała w PiS i partia delegowała go do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ale też przez lata był wśród najważniejszych ludzi w spółce Srebrna. Prezes PiS stwierdził, że informacje na temat przeszłości Kujdy spadły na niego, "jak grom z jasnego nieba".

- On zawsze jest zaskoczony. TW Wolfgangiem w Berlinie pewnie do dziś jest zaskoczony - komentował Neumann, przypominając agenturalną przeszłość obecnego ambasadora Polski w Berlinie prof. Andrzeja Przyłębskiego. To prywatnie mąż prezes Trybunału Konstytucyjnego. Państwo Przyłębscy nominacje na stanowiska otrzymali po wygraniu przez PiS wyborów w 2015 roku.

- On pewnie jest zaskoczony, że komunistów i ubeków jest tak wielu wokół niego, do dziś nie może się podnieść z łóżka. Ale Polacy zaczęli widzieć, że to jest wszystko udawane. Że ta krystaliczna uczciwość też jest udawana; jest taka, że rodzina, czyli pan z Austrii, musi Kaczyńskiego nagrywać, bo nie wierzy, że on mu za wykonaną robotę zapłaci - podkreślił polityk Platformy Obywatelskiej.

Zdaniem Neumanna afera dotycząca inwestycji przy ul. Srebrnej, to "odzieranie" Kaczyńskiego z "maski, którą przybrał w ostatnich latach". - Wizerunkowe straty są dla niego potężne - ocenił gość Poranka Radia TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM