"W interesie Kaczyńskiego jest złożenie zeznań w prokuraturze". PiS weźmie pod uwagę radę byłego spin doctora?

Prokuratura będzie kontynuowała przesłuchanie Geralda Birgfellnera. Zdaniem Michała Kamińskiego Jarosławowi Kaczyńskiemu powinno zależeć na tym, by zostać przesłuchanym przez śledczych. Bo jak mówił w TOK FM, jeszcze nigdy pod adresem prezesa PiS nie padły tak ciężkie zarzuty.
Zobacz wideo

Z zeznań, jakie w prokuraturze złożył Gerald Birgfellner, wynika, że Jarosław Kaczyński miał nakłaniać biznesmena do przekazania 50 tys. zł dla księdza Rafała Sawicza, z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna. Chodziło oczywiście o budowę wieżowców na warszawskiej Woli. Z wcześniejszych publikacji wiemy, że prezes PiS nie chciał zapłacić Austriakowi za wykonaną pracę przy realizacji projektu budowy drapaczy chmur.

Oczywiście politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz sam Jarosław Kaczyński odpierają wszelkie zarzuty.

W TOK FM komentował sprawę były spin doctor PiS-u Michał Kamiński. Poseł klubu PSL-UED zaczął od tego, że w Polsce obowiązuje domniemanie niewinności. - I nie ma żadnego powodu, by domniemanie niewinności nie dotyczyło Jarosława Kaczyńskiego - stwierdził. I zaczął wytykać Prawu i Sprawiedliwości, że dotychczasowa retoryka partii radykalnie "rozjechała się" w ostatnim czasie.

- Przewodniczący Radu Europejskiej Donald Tusk zeznawał przed sejmową komisją śledczą dlatego, że jego syn pracował w prywatnych liniach lotniczych. Wokół tego zbudowano wielką teorię, choć nie ma żadnych dowodów, że Donald Tusk miał na to wpływ. A tutaj mamy zeznania złożone pod przysięgą. Człowiek, który prowadził rozmowy biznesowe z Jarosławem Kaczyńskim, zeznaje, że Kaczyński żądał od niego korzyści majątkowej. Jest na to przepis w Kodeksie karnym dotyczący tzw. korupcji biznesowej - mówił Kamiński w Wyborach w TOK-u.

Przypomnijmy, do tej pory do prokuratury nie został wezwany nie tylko Jarosław Kaczyński, ale też inne osoby - poza austriackim biznesmenem - których głos słychać na ujawnionych przez "Gazetę Wyborczą" nagraniach.

"Zarzut kryminalny"

Jak podkreślił Michał Kamiński, cała sprawa nie opiera się jedynie na zeznaniach jednej osoby - Birgfellnera. Bo jest też świadek. - Zobaczymy, co powie żona austriackiego biznesmena. Ja sądzę, że  w interesie Jarosława Kaczyńskiego jest złożenie zeznań w prokuraturze. Nie wyobrażam sobie, żeby Jarosław Kaczyński nie wytoczył procesu o zniesławienie i czekam na ten proces. Do tej pory Jarosławowi Kaczyńskiemu wiele zarzucano, ale tej rangi zarzut wobec niego nie padł. Jeżeli prawdą jest, co mówi austriacki biznesmen, to żądanie korzyści majątkowej jest zarzutem kryminalny - podkreślił polityk, który współtworzył zakończone sukcesem kampanie wyborcze PiS-u i Lecha Kaczyńskiego w 2005 roku.

Także Marek Borowski zwrócił uwagę na to, jak PiS traktuje zarzuty i podejrzenia wobec siebie, a jak zachowywał się w przypadku jakichkolwiek spraw dotyczących przeciwników. Dlatego zaproponował, by wyobrazić sobie, że sprawa budowy wieżowców dotyczyłaby... Platformy Obywatelskiej i Donalda Tuska. - Przecież mielibyśmy tu armagedon. Zdajemy siebie przecież sprawę z tego, że PiS jest bardzo sprawny w takich sprawach - ocenił senator i były marszałek Sejmu oraz minister finansów.

Borowski zwrócił uwagę nie tylko na to, że działania dotyczące budowy wieżowców to złamanie przepisów Ustawy o partiach politycznych, które zabraniają prowadzenia działalności biznesowej. - Prezes Kaczyński podejmował działania, które o nim jak najgorzej świadczą. Jakieś spółki-"słupy", które  zawsze krytykował, jakieś tajne operacje, ściąganie prezesa banku do siebie i załatwianie z nim spraw. Cały ten mit, że PiS to partia, która walczy z układami, a Kaczyński to człowiek o nieposzlakowanej opinii, to wszystko po prostu runęło - powiedział gość Wyborów w TOK-u.

Uczciwy, uczciwy i jeszcze raz uczciwy

W programie Dominiki Wielowieyskiej uczestniczył też polityk Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł prof. Karol Karski nie zaskoczył swoimi opiniami. - Mamy do czynienia z sytuacją, w której przedstawiono taśmy, z których wynika, że Jarosław Kaczyński jest uczciwą osobą, dba o przestrzeganie prawa. Kiedy okazało się, że Jarosław Kaczyński jest uczciwą i praworządną osobą, wówczas zaczęto upowszechniać informacje, które nie są nagrane, których nie ma. I to jest ten poziom absurdu tej sytuacji - mówił.

Na pytanie gospodyni audycji, czy nie byłoby dobrze, gdyby głos w sprawie zajął ks. Rafał Sawicz, odpowiedział: Czy ja jestem księdzem Sawiczem?

DOSTĘP PREMIUM