SLD idzie do eurowyborów razem z PO. Dr Kasia broni decyzji Sojuszu: Inaczej będziemy mieć antyeuropejski europarlament

SLD dołącza do Koalicji Europejskiej. Zdaniem dr Katarzyny Kasi z "Kultury Liberalnej" to dobra decyzja. - Ponieważ istnieje bardzo poważne ryzyko, że europarlament, który zostanie teraz wybrany, będzie najbardziej eurosceptyczny w historii - tłumaczyła w TOK FM filozofka.
Zobacz wideo

Sojusz Lewicy Demokratycznej przed eurowyborami przystąpi do szerokiej Koalicji Europejskiej, w której wiodącą siłą jest Platforma Obywatelska. Taką decyzję podjęli delegaci Sojuszu podczas konwencji krajowej w Warszawie

SLD razem z Platformą Obywatelską. Koniec polskiej lewicy?

Daniel Passent pytał swoich gości w TOK FM, czy decyzja Sojuszu to dobry znak dla opozycji, czy oznacza to raczej koniec SLD i lewicy. 

- Nie wydaje mi się, aby to był koniec SLD. To jest jednak duża partia, która była przez lata poważnym graczem na polskiej scenie politycznej. To raczej nie będzie tak, że ona zostanie wchłonięta - mówiła dr Katarzyna Kasia z "Kultury Liberalnej". Dodała, że trzeba pamiętać, iż w koalicji są już inni reprezentanci lewicy, wskazując na Barbarę Nowacką i jej organizację. 

Zdaniem filozofki formowana koalicja ma z założenia być tak szeroka, "żeby nikogo nie zjadać, ale aby w eurowyborach umożliwić wspólny start". 

Czytaj też: Prof. Marciniak o wejściu SLD do Koalicji Europejskiej: Obecna sytuacja wymaga tego typu decyzji

Najbardziej eurosceptyczny PE w historii?

Dr Katarzyna Kasia zaznaczyła jednak, że jest to dobry krok, ponieważ zwiększa szanse poszczególnych ugrupowań na to, że ich przedstawiciele znajdą się w Parlamencie Europejskim. - A my w tej chwili stoimy w bardzo trudnym momencie jako Europa, ponieważ istnieje bardzo poważne ryzyko, że europarlament, który zostanie teraz wybrany, będzie najbardziej eurosceptyczny w historii wspólnoty. Jeżeli są jakiekolwiek możliwości, aby temu zaradzić, a wydaje mi się, że polska Koalicja Europejska jest jakimś na to pomysłem, to na pewno należy to zrobić - podkreśliła gościni Daniela Passenta. Dodała, że "inaczej będziemy mieć anty-europejski europarlament, który będzie dążył do tego, żeby zmniejszyć uprawnienia Unii Europejskiej i ograniczyć jej możliwości działania. 

Krzysztof Płomiński, były ambasador RP w Iraku i Arabii Saudyjskiej zaznaczył również, że decyzja SLD związana była z wynikiem ostatnich wyborów do polskiego parlamentu, kiedy Sojusz nie przekroczył progu wyborczego. - SLD zapewne nie mógł sobie pozwolić na drugą katastrofę wyborczą - podkreślił. 

Czytaj też: SLD wystartuje do PE ramię w ramię z PO. "Wierzymy, że można uzyskać jedność w różnorodności"

Dr Kasia przypomniała także pytanie zadane już przez Roberta Biedronia, który zapowiedział, że nie będzie wchodzić w koalicje przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. 

- To jest pytanie o to, co by miało być po tych eurowyborach? Czy koalicja się rozpadnie, a ludzie, którzy trafią do Parlamentu Europejskiego pod jej szyldem, potem rozdzielą się na różne stronnictwa w europarlamencie? Raczej nie ma w europarlamencie żadnego stronnictwa tak eklektycznego, żeby tam się wszyscy zmieścili: od Platformy Obywatelskiej do Barbary Nowackiej - zastanawiała się fiolozofka. 

Wybory do europarlamentu odbędą się 26 maja. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • o konferencji bliskowschodniej w Warszawie;
  • o słowach premiera Izraela Benjamina Netanjahu;
  • o tzw. taśmach Kaczyńskiego i spółce Srebrna;
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM