Marek Sawicki: Jestem przekonany, że PiS jesienią nie będzie miał więcej niż 20 procent poparcia

Marek Sawicki, wiceprzewodniczący PSL, tłumaczył w TOK FM, dlaczego ludowcy nie powinni przystępować do szerokiej koalicji. - Nie wyobrażam sobie, żebym razem z Robertem Biedroniem podjął walkę z polskim Kościołem, podjął walkę z religią i stanął na czele frontu odnowy ideologicznej - podkreślił.
Zobacz wideo

Wiceprzewodniczący PSL oraz były minister rolnictwa Marek Sawicki tłumaczył w Poranku Radia TOK FM, dlaczego ludowcy nie powinni wchodzić w szeroką koalicję z innymi ugrupowaniami.

- Budowanie anty-PiS-u nie ma sensu, dlatego że PiS sam już się o własne nogi przewraca. Jestem przekonany, że jesienią nie będzie miał więcej niż 20 procent. Więc nie ma co się martwić PiS-em. Dzisiaj trzeba proponować lepsze rozwiązania dla Polski - tłumaczył, podkreślając, że największą wartością PSL jest lider partii, Władysław Kosiniak-Kamysz. A to dlatego, że jest popularny i "nie wdał się w żadne awantury ani z PiS, ani z PO".

Dodał, że przewodniczący stara się prowadzić politykę ludowców rozważnie i stabilnie, a notowania ugrupowania rosną. - Po raz pierwszy od wielu lat PSL jest ciągle powyżej progu wyborczego, a przed każdą kampanią wyborczą zawsze nam dawano poniżej.

- Ciągle namawiam Władysława Kosiniaka-Kamysza, by wokół PSL i jego osobistego autorytetu budował solidne ludowo-chrześcijańskie centrum, po to, żeby elektorat odchodzący od PiS, a to już się zaczyna, miał także możliwość centrowego wyboru - zaznaczył, podkreślając, że dla wyborców PiS alternatywą nie będzie ani Wiosna Roberta Biedronia, ani Ruch Narodowy.

Czytaj też: Janusz Zemke krytycznie o polityce zagranicznej PiS. "Razi mnie demonstrowana niechęć do Unii Europejskiej"

Zdaniem byłego ministra rolnictwa, dla PSL pójście w jednym wielkim bloku do eurowyborów w Koalicji Europejskiej nie ma sensu. Marek Sawicki uważa bowiem, że do bloku opozycyjnego przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi trzeba będzie dołączyć Wiosnę, a takie rozwiązanie wyklucza konserwatystów ludowych. - Nie wyobrażam sobie, żebym razem z Robertem Biedroniem podjął walkę z polskim Kościołem, podjął walkę z religią i stanął na czele frontu odnowy ideologicznej. Absolutnie nie. Tam mnie nie ma - podkreślił gość TOK FM. 

Decyzja, w jakiej formie PSL pójdzie do wyborów, ma zostać podjęta w sobotę (23 lutego). 

Konflikt na linii Polska-Izrael?

Polityk komentował też wypowiedź p.o. szefa izraelskiej dyplomacji Israela Katza, który stwierdził w poniedziałek (18 lutego), że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. 

- Wypowiedź jest wyrazem lekceważenia Polski, Polaków, przede wszystkim polskiego rządu. Trzeba być naprawdę bardzo nieroztropnym, aby w trakcie kampanii wyborczej w Izraelu, bardzo żywej i brutalnej, robić konferencję bliskowschodnią w Warszawie, po to, żeby rzekomo zbliżyć Izrael do Palestyny, co jest w mojej ocenie bardzo mało realne; z drugiej strony zapobiec wojnie irańsko-izraelskiej, a w efekcie być obrażonym przez uczestników i gości tego warszawskiego spotkania - tłumaczył, dodając, że na koniec Polska niemal dała się wciągnąć w wojnę izraelsko-polską. 

- To jest szczyt umiejętności Jacka Czaputowicza. Myślałem, że po ministrze Waszczykowskim nie może być gorszego, a tu się okazuje, że może - stwierdził Marek Sawicki, zaznaczając, że przed konferencją patrzył na nią z wielką nadzieją.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM