"Robert, nie idź tą drogą". Apel Katarzyny Piekarskiej po słowach Biedronia

To jest dyskryminacja ze względu na wiek i wyjątkowo nieelegancka, jeśli nie powiedzieć chamska wypowiedź. Było mi przykro, gdy okazało się, że to nie jest fake news - na antenie TOK FM powiedziała Katarzyna Piekarska z SLD.

Katarzyna Piekarska z SLD odniosła się na antenie TOK FM do wypowiedzi Roberta Biedronia. -  Myślałem, że dinozaury wyginęły; Parlament Europejski to nie dom spokojnej starości - napisał na Twitterze lider Wiosny o "jedynkach" PiS do PE. Koalicja Europejska uznała ten wpis za "skandaliczny"

- Gdy przeczytałam słowa Roberta Biedronia o leśnych dziadkach myślałam, że to fake news. Mam apel: Robert nie idź tą drogą. To jest dyskryminacja ze względu na wiek i wyjątkowo nieelegancka, jeśli nie powiedzieć chamska wypowiedź. Było mi przykro, gdy okazało się, że to nie jest fake news - mówiła i przypomniała, że Biedroń ma siwe włosy.

Rząd na uchodźctwie

Wiele komentarzy wywołało wtorkowe ogłoszenie przez PiS listy swoich kandydatów w nadchodzących wyborach do europarlamentu. Wśród nich są m.in. Beata Szydło, Joanna Kopcińska, Joachim Brudziński i Anna Zalewska.

- Śmieję się, że od maja będziemy mieć do czynienia z rządem na uchodźctwie, bo wszystkie kluczowe osoby w tym rządzie ewakuują się do Brukseli. Uważam, że jedna osoba nie powinna kandydować - minister Zalewska. Jeśli ktoś robi taką wielką reformę (edukacji - red.), powinien poczekać na jej efekty we wrześniu. I ewentualnie kandydować za kolejne pięć lat. Tak to bardzo źle wygląda, bo przed zasadniczym "sprawdzam", mówi: ja wyjeżdżam już mnie nie będzie. To bardzo niepoważne postępowanie - komentowała na antenie TOK FM Katarzyna Piekarska z SLD.

- To są mocne nazwiska, jeśli chodzi o elektorat. Na pewno PiS będzie chciało zrobić wszystko, żeby uzyskać dobry wynik do europarlamentu, bo tak naprawdę ta zasadnicza walka rozegra się kilka miesięcy później - jesienią, kiedy będą wybory do polskiego Sejmu. Jeżeli ten wynik do europarlamentu będzie słaby, to może być spełniającą się przepowiednią - podkreśliła i dodała, że najbardziej obawia się populistycznych pomysłów.

- Za dużo nie można obiecać - zauważyła Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad polityczny".

- Ja już jestem tyle czasu w polityce, że mogę powiedzieć, że w polityce można powiedzieć absolutnie wszystko - odpowiedziała Piekarska. Przypomniała też eurosceptycyzm polityków PiS. -  Mnie to wszystko śmieszy. PiS liczy chyba na to, że wyborcy mają słabą pamięć. A ja pamiętam znikające flagi unijne z kancelarii pani Beaty Szydło. A pani premier wybiera się do parlamentu i chce być europosłanką. W internecie też można sprawdzić, co pan minister spraw wewnętrznych mówił na temat tego Eldorado, a teraz sam się do tego Eldorado wybiera - krytykowała.

Zapowiedziała, że SLD w wyborach do europarlamentu wystawi najskuteczniejsze osoby. - Pana premiera Cimoszewicza, pana premiera Millera. Osoby, których podpis widnieje pod traktatem i powinny tam się znaleźć, znają materię unijną. Także pan profesor Belka - zdradziła. 

Tłumaczyła, że podziałem miejsc na listach zajmą się negocjatorzy. - Podział jedynek, dwóje i trójek jest trudny zwłaszcza, gdy nie dotyczy jednej partii, a dużej koalicji. Liczę tutaj na dojrzałość liderów - zaakcentowała Katarzyna Piekarska.

Dlaczego gdyby Katarzyna Piekarska nie była w Zielonych, to byłaby w SLD?

Słuchaj podcastu:

Zobacz wideo
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM