Biedroń mówił o dinozaurach i leśnych dziadkach, a obok stała 100-letnia mieszkanka Lublina

Robert Biedroń, komentując listy PiS do europarlamentu, nazwał polityków tej partii dinozaurami i leśnymi dziadkami. Stwierdził też, że "Parlament Europejski to nie dom spokojnej starości". Obok stała... 100-letnia mieszkanka Lublina, która przyszła przywitać lidera Wiosny w Lublinie.
Zobacz wideo

Słowa o dinozaurach i leśnych dziadkach padły na konferencji prasowej w Lublinie. Ewidentnie chodziło o wiek, bo według lidera wiosny, PiS robi to samo, co wcześniej zrobiła PO, jeśli chodzi o listy, czyli "próbuje wysłać leśnych dziadków na dobrą emeryturę".

W czasie konferencji tuż przy Biedroniu stała 100-letnia pani Maria - lublinianka, która przyjechała na Plac Zamkowy specjalnie po to, by przywitać lidera Wiosny w swoim rodzinnym mieście. Najpierw były uściski, piękne słowa seniorki o wsparciu dla młodych i wspólne przytulanie, a potem? Wypowiedź o dinozaurach i domu spokojnej starości.

Robert Biedroń po chwili próbował wyjść z tego z twarzą. - My znamy języki, my jesteśmy Europejczykami i Europejkami, jesteśmy pełni energii. No, nawet jeśli mamy 98 lat, czyli prawie 100 lat, to jesteśmy w stanie góry przenosić - stwierdził Biedroń. - Ma pan rację, panie Robercie. I ma pan odwagę o tym mówić - odpowiedziała pani Maria.

Słowa polityka, który wielokrotnie dał się poznać jako osoba walcząca z dyskryminacją, wywołały burzę w internecie. - Dinozaury, leśne dziadki, dziadostwo. Naprawdę? To ma być standard debaty publicznej? Konrad Adenauer został kanclerzem w wieku 73 lat. I przyniósł RFN wiosnę, która trwała przez kolejne 14 lat jego życia - napisał na Twitterze RPO, dr Adam Bodnar.


Internauci piszą o tym, że po krytyce słów Roberta Biedronia duża ich część została przez niego zablokowana na Twitterze. Do tematu odniosła się też Barbara Nowacka, pisząc o zgrzycie między wartościami, które się na co dzień deklaruje, a tym, co się później mówi.


Dziennikarka Eliza Michalik retorycznie pyta, czy ludzie w średnim i starszym wieku nie mają prawa żyć, pracować i spełniać marzeń. - Że powinni wyginąć jak dinozaury? - napisała na TT E. Michalik.

Głos zabrał także Tomasz Lis. - Dinozaury, leśne dziadki, dziadostwo - mówi o oponentach politycznych pan Biedroń. Rzeczywiście, inna polityka, jak się okazuje, jest możliwa. Posługująca się językiem wykluczeń i jeszcze bardziej chamska - napisał na Twitterze.

Wpisów było więcej. - W słowach i czynach należy sprzeciwiać się dyskryminacji ze względu na wiek. Na rynku pracy, w edukacji, wyborach. Każdemu należy się szacunek i równe traktowanie. Stereotypowe myślenie nie jest oznaką nowoczesności. Określenia "dinozaury", "dziadki", "dom starości" stygmatyzują! - dowodził poseł Michał Szczerba.

A sam Robert Biedroń? Po swoich słowach próbował tłumaczyć, że nie miał na myśli wieku. - Bycie "leśnym dziadkiem", "dinozaurem" - nie ma nic wspólnego z płcią czy metryką. To stan umysłu i poziom kompetencji (a raczej ich braku) - napisał na Twitterze.


Do słów Biedronia na antenie TOK FM odniosła się również Katarzyna Piekarska. - Gdy przeczytałam słowa Roberta Biedronia o leśnych dziadkach myślałam, że to fake news. Mam apel: Robert nie idź tą drogą. To jest dyskryminacja ze względu na wiek i wyjątkowo nieelegancka, jeśli nie powiedzieć chamska wypowiedź. Było mi przykro, gdy okazało się, że to nie jest fake news - mówiła i przypomniała, że Biedroń ma siwe włosy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM