Dr Ostolski: Pomniki często służą przemilczaniu pewnych aspektów historii

- Ma to cechy obywatelskiego nieposłuszeństwa, jest robione pod imieniem i nazwiskiem, publicznie, z poddaniem się konsekwencjom - dr Adam Ostolski komentował obalenie pomnika księdza Jankowskiego.

Trzech aktywistów w środku nocy obaliło pomnik prałata Jankowskiego. Na leżącej figurze ułożono strój ministranta wraz z dziecięcą bielizną, które mają być symbolem cierpienia molestowanych dzieci.

-To działanie spełnia warunki obywatelskiego nieposłuszeństwa, jak i działania artystycznego.  Jest takie klasyczne powiedzenie “nie ma niczego bardziej niewidzialnego niż pomnik”. Bardzo często służą one odwracaniu uwagi od pewnych zjawisk, przemilczaniu pewnych aspektów historii.  Jak sądzę, w opinii tych, którzy obalili pomnik prałata Jankowskiego, sama jego obecność jest aktem przemilczenia, wymazania głosów tych, których ksiądz Jankowski skrzywdził - komentował w TOK FM dr Adam Ostolski z UW.

Obaleniu pomnika sprzeciwił się Rzecznik Praw Obywatelskich. “W państwie demokratycznym pomniki się stawia, ale także obala w sposób przewidziany przepisami prawa. Po odpowiedniej debacie, refleksji i zachowaniu wszystkich procedur. Tak się tworzy wspólnotę. Przekraczając tabu tworzymy niepotrzebne ryzyko - to który pomnik następny?” - napisał na Twitterze.

- To jest punkt widzenia, który pokłada wiarę w instytucjach. Mogą nie być doskonałe, ale służą nam i lepiej je poprawiać niż pomijać w realizacji naszych celów. (...) Ten punkt widzenia we mnie rezonuje. Można powiedzieć, że wiele osób działając w poczuciu moralnej słuszności niszczy obiekty artystyczne czy pomniki. To była np. dewastacja pomników żołnierzy Armii Czerwonej, zniszczenie muralu Zygmunta Baumana, oblanie różową farbą pomnika Romana Dmowskiego. Za każdym razem jest to przekonanie, że “moja moralna racja, która nie została wysłuchana, musi się wyrazić w taki sposób”. Rozumiem, że nie chcielibyśmy, żeby debata toczyła się głównie takimi metodami - tłumaczył Ostolski dodając, że obalenie pomnika księdza Jankowskiego ma jednak pewne cechy odmienne.

- Ma to cechy obywatelskiego nieposłuszeństwa, jest robione pod imieniem i nazwiskiem, publicznie, z poddaniem się konsekwencjom - zauważył. Dodał, że oddanie się w ręce policji jest kolejną częścią “polityczno-artystycznego aktu”.

Sprawcy obalenia pomnika są w rękach policji i będą odpowiadać za znieważenie pomnika.

Prowadząca audycję Analizy Agata Kowalska przypomniała, że aktywiści deklarują, że pomnik obalili kierując się dobrem wspólnoty i zaznaczyli, że oddają się pod jej osąd.

- Są sytuacje, w których trzeba powiedzieć, czy jest się “za” czy “przeciw”. Trzeba powiedzieć, na czym budujemy wspólnotę. Procedury to za mało, one nie tworzą jeszcze wspólnoty.  Na jakich wartościach i na jakim wykluczeniu z obszaru uznania publicznego budujemy? Czy chcemy wykluczyć ofiary przemocy seksualnej wobec dzieci, czy ludzi, którzy to robią i tolerują. Moim zdaniem, to nie są moralnie symetryczne działania  - stwierdził dr Ostolski.

Zadecydują radni

O oskarżeniach prałata o seksualną przemoc zrobiło się głośno kilka miesięcy temu po publikacji "Dużego Formatu", w której głos zabrała jedna z ofiar prałata. Przed pomnikiem odbywały się pikiety, usunięcie go zapowiadały także władze miasta.

Gdańscy radni mają zająć się tym tematem 7 marca na sesji rady miasta. Zapadnie wtedy decyzja czy Jankowskiemu odebrane zostanie honorowego obywatelstwo,  czy należy zmienić nazwę skweru jego imienia, rozważona zostanie również kwestia usunięcia pomnika - Jeśli Rada Miasta Gdańska przegłosuje usunięcie pomnika, to niezależnie jakie będzie zdanie społecznego komitetu, pomnik będzie musiał zniknąć. Komitet jutro dostanie oficjalne pismo, w którym poinformujemy, jakie są procedury - mówiła w TOK FM Magdalena Skorupka-Kaczmarek, Rzeczniczka Prasowa Prezydenta Gdańska. A zgodnie z procedurami, gdyby pomnik postanowiono przywrócić, najpierw należy wyremontować cokół, który został uszkodzony podczas obalania pomnika.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM