Julia Pitera komplementuje listy PiS do europarlamentu: PiS idzie najlepszymi nazwiskami, nie można tego lekceważyć

Nie można lekceważyć kandydatów, których PiS wystawi w wyborach do europarlamentu - zgodzili się w studiu TOK FM Paweł Rabiej i Julia Pitera, goście Wyborów w TOK-u. A Karol Karski tłumaczył słowa Beaty Mazurek o obejmowaniu zdobytych mandatów.
Zobacz wideo

Wybory do europarlamentu. Wabie na listach PiS?

Karol Karski z PiS pytany był, czy może zagwarantować, że wszyscy spośród kandydatów tej partii, którzy otrzymają mandat europosła w majowych wyborach, na pewno go obejmą. Dominika Wielowieyska nawiązywała do słów Beaty Mazurek, która również znalazła się w gronie kandydatów, a która stwierdziła: Jak zdobędziemy mandat, to będziemy decydować, czy będziemy go obejmować. 

- Kandydujemy po to, żeby pełnić te funkcje - stwierdził Karski, który sam jest dziś europosłem i będzie się ponownie ubiegał o mandat. Odnosząc się do kandydatur obecnych ministrów rządu Mateusza Morawieckiego, a konkretnie do będącej pewnym zaskoczeniem kandydatury szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego, przyznał, że był na posiedzeniu komitetu politycznego PiS, na którym decydowano w tej sprawie. - Z tego, co mówił Joachim, wnioskuję, że on rzeczywiście wie, po co idzie do Parlamentu Europejskiego, wie, co chce tam realizować - przekonywał. Na pytanie, czy minister Brudziński dobrze mówi po angielsku, odpowiedział: Myślę, że doskonale będzie sobie dawał radę.

Zdaniem Karskiego, obecność na listach wyborczych 3-4 ministrów konstytucyjnych to norma, która nie jest niczym nadzwyczajnym. 

Wybory do Parlamentu Europejskiego. "Nie lekceważyć list PiS!"

- Jest poczucie, że jest to taki exodus, ucieczka części osób od odpowiedzialności, np. pani minister (Anny) Zalewskiej, która nabroiła w edukacji, a teraz chce się bezpiecznie schronić - komentował wyborcze wskazania PiS wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Przyznał, że absolutnie by tych list nie lekceważył, bo są silne i dobrze skonstruowane. 

W podobnym tonie wypowiedziała się Julia Pitera, eurodeputowana z ramienia PO. - List PiS absolutnie lekceważyć nie wolno. Spłycone argumentacje, jak ucieczka z dziurawego okrętu, mogą zwieść osoby, które myślą życzeniowo. Po raz pierwszy PiS racjonalnie podeszło do list. Nie są to osoby wyłącznie z osobistym zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego, są to osoby ze znakomitymi wynikami wyborczymi w swoich okręgach. PiS idzie najlepszymi nazwiskami - mówiła, a za te słowa podziękował jej Karol Karski. Pitera dodała, że Koalicja Europejska musi wystawić świetne listy. - Unia Europejska bez Polski sobie poradzi, ale Polska bez Unii nie. Kluczowe jest, kto będzie sprawował władzę w Polsce - mówiła, dodając, że najważniejszym sprawdzianem dla opozycji będą jesienne wybory parlamentarne. 

Europosłanka PO odpowiadała również na zarzuty dotyczące wejścia do Koalicji Europejskiej SLD i komentarzy w rodzaju: "postkomuna startuje razem z Platformą". - Według PiS bycie postkomuną lub esbecją zależy od tego, z kim się pracuje - mówiła, wskazując Stanisława Piotrowicza, w czasach PRL prokuratora, w po przejęciu władzy przez PiS odpowiedzialnego za zmiany w sądownictwie krytykowane przez Unię Europejską; sędziego Andrzeja Kryże, który w czasach PRL skazywał działaczy opozycji, a w poprzednich rządach PiS pracował w Ministerstwie Sprawiedliwości, czy wreszcie Kazimierza Kujdę, który pojawił się na "taśmach Kaczyńskiego", a do niedawna był szefem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, co do którego pojawiły się dowody na współpracę z PRL-owskimi służbami. - Współpraca z Jarosławem Kaczyński i PiS rozgrzesza z grzechów, które są niewybaczalne - stwierdziła Pitera. 

Wybory do europarlamentu. Wiosna pójdzie sama

Wiosna Roberta Biedronia swoich kandydatów do europarlamentu ogłosić ma w ciągu 2-3 tygodni. Jak mówiła w TOK FM Paulina Piechna-Więckiewicz, mają to być osoby ze świeżym spojrzeniem, ale i doświadczeniem, a także z umiejętność porozumiewania się w językach obcych. Potwierdziła, że na listach znaleźć ma się Robert Biedroń, który w razie zdobycia mandatu zrezygnuje z niego.

Czy Wiosna wejście do wielkiej koalicji? - Część sondaży pokazuje, że Wiosna, startując osobno, jest w stanie pomóc w odsunięciu PiS od władzy w Polsce - stwierdziła Piechna-Więckiewicz. I dodała, że konsekwentnie jest przeciwna takiemu zaangażowaniu Wiosny. 

Piotr Zgorzelski z PSL przyznał z kolei, że jego zdaniem ludowcy powinni przyłączyć się do Koalicji Europejskiej, by przetestować tę formułę. - Zawsze ludzie nagradzali za zgodę, za jedność, za współpracę - tłumaczył. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM