Wielowieyska do szefa KPRM: 1100 złotych dostanie Urban, a nie osoba niepełnosprawna. To jest absurd

Michał Dworczyk zapewnił, że pieniądze na realizację wyborczych obietnic PiS-u nie będą pochodzić z wyższych podatków. - Jeszcze miesiąc temu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło budżet, tych pieniędzy nie było. I nagle się pojawiły z uszczelnienia systemu podatkowego? To chyba cud - ironizowała Dominika Wielowieyska.

Prawo i Sprawiedliwość obiecało  m.in. "trzynastkę" dla emerytów oraz 500 złotych także na pierwsze dziecko. Pieniądze mają być szybko wypłacone (dodatkowa emerytura od maja, a 500 plus - od lipca), choć w budżecie na 2019 nie ma mowy o tego typu dodatkowych wydatkach.

- Ile będą kosztować obietnice, które PiS złożył w sobotę? - tak rozmowę z szefem KPRM rozpoczęła Dominika Wielowieyska.

- Nasze propozycje, wbrew temu, co niektórzy twierdzą, nie są kiełbasą wyborczą. Będzie to kosztować kilkadziesiąt miliardów złotych, a o szczegółach będziemy informować w najbliższych dniach. Jutro najprawdopodobniej Rada Ministrów będzie rozmawiała o szczegółach tych programów, a potem w ramach konferencji ministerstw i pana premiera będziemy prezentować te propozycje. I wtedy też podawane będą precyzyjne koszty i wyliczenia - zapowiedział gość Poranka Radia TOK FM.

Minister Dworczyk, dopytywany przez Wielowieyską, zapewnił, że pieniądze na realizację wyborczych obietnic nie będą pochodzić z podwyżek podatków. - Jeszcze miesiąc temu, kiedy Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło budżet, tych pieniędzy nie było. I nagle się pojawiły z uszczelnienia systemu podatkowego? To chyba cud. Może trzeba pielgrzymkę zarządzić do Częstochowy - ironizowała gospodyni Poranka Radia TOK FM.

- To nie jest cud. Pokaże pani taki slajd, to jest dynamika wzrostu VAT-u (wpływów z podatku VAT). O 46 procent wzrosły wpływy, podczas kiedy PKB wzrastało wolniej. Co to oznacza? Że udało się uszczelnić system. Dlaczego wcześniej te obietnice nie zostały zrealizowane? Ano dlatego, że jesteśmy partią odpowiedzialną - przekonywał szef KPRM. I dodał, że w 2016 roku budżetu nie było stać na wypłacanie 500 złotych na każde, także pierwsze dziecko. A dziś sytuacja jest inna.

Szef KPRM: Urban może przeznaczyć "trzynastkę" na cele charytatywne

Wielowieyska przypomniała, że krytycy nowych propozycji Prawa i Sprawiedliwości zarzucają, iż pieniądze budżetowe trafią także do osób zamożnych. W internecie karierę robi mem z uśmiechniętym Janem Urbanem, który - jako emeryt - ma otrzymać dodatkowe 1100 złotych od rządu. - A nauczyciele zarabiają po 1700 złotych, służba zdrowia jest niedoinwestowana - podkreśliła dziennikarka.

Minister Dworczyk przyznał, że mema z Janem Urbanem nie widział. - Może zawsze przeznaczyć pieniądze na cele charytatywne - proponował. I przekonywał, że propozycji Prawa i Sprawiedliwości nie można sprowadzać do rozdawnictwa pieniędzy. - Poza propozycjami społecznymi są rozwiązania prorozwojowe, bo zwolnienie młodych ludzi z podatku PIT spowoduje, że być może część tych młodych ludzi nie wyjedzie za granicę, będą chcieli pracować w Polsce - stwierdził.

Dominika Wielowieyska nie rezygnowała z dopytywania o to, dlaczego rząd zdecydował się na wypłacanie dodatkowych pieniędzy rodzicom i emerytom, kiedy niedoinwestowana jest służba zdrowia i kolejki pacjentów wydłużają się, a osoby niepełnosprawne "muszą się mierzyć z poważnymi problemami". - 1100 złotych dostanie Jerzy Urban, a nie osoba niepełnosprawna. To jest absurd  - oceniła gospodyni Poranka Radia TOK FM.

- To jest populizm, co pani robi. To mnie zaskakuje, bo pani redaktor do populistów nie należy - stwierdził Michał Dworczyk ze śmiechem.

PiS opozycji się nie boi

W niedzielę podpisano porozumienia powołujące Koalicję Europejską, w której skład weszły: PO, SLD, PSL, Nowoczesna i Zieloni. - Bardzo się cieszę, że powstaje Koalicja Europejska. I to nie dlatego, żeby się jakoś identyfikował z programem, który... nie istnieje. Propozycje, które do tej pory formułowali członkowie tej koalicji, są całkowicie ze sobą sprzeczne. Cieszę się dlatego, że to promyczek nadziei na merytoryczną dyskusję. Bo przez ostatnie miesiące partie opozycyjne zajmowały się głównie sobą - powiedział Michał Dworczyk.

Według gościa Poranka Radia TOK FM, kandydaci Koalicji Europejskiej, którym uda się zdobyć mandaty w majowych wyborach, "raczej skuteczni nie będą". - Bo każdy z nich pójdzie w swoją stronę: jedni pójdą do frakcji Europejskiej Partii Ludowej, inni do socjaldemokratów - przekonywał.

Jak podsumował Michał Dworczyk: Nie ma wspólnej bazy programowej, to typowa koalicja strachu.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu. Dominika Wielowieyska rozmawiała z Michałem Dworczykiem o:

  • bezczynności prokuratury ws. planów budowy "dwóch wież". Dworczyk: Prokuratura jest niezależna.
Zobacz wideo
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM