Kiedy zatrzymano byłe władze PKP Cargo, był na urlopie. Czy Jakub Karnowski boi się, że będzie następny?

- To jest skandal i hucpa polityczna. Wsadza się do aresztu członków zarządu, którzy powinni dostać medal od premiera Morawieckiego - mówił w TOK FM Jakub Karnowski, były prezes PKP. Chodzi o zatrzymania byłych członków władz PKP Cargo.
Zobacz wideo

Były prezes PKP Cargo i członkowie zarządu zostali zatrzymani 19 lutego. W czasie, kiedy kierowali spółką, szefem Rady Nadzorczej był Jakub Karnowski, ówczesny prezes PKP. - Nie mam żadnych sygnałów, żebym miał zostać zatrzymany - tak odpowiedział na pytanie Macieja Głogowskiego, czy spodziewa się, że zostanie podzieli ich los. Karnowski, w czasie ubiegłotygodniowej akcji, policji był na zagranicznym urlopie.

- Jestem zbulwersowany faktem, że zostało zatrzymanych czterech członków zarządu PKP Cargo w ubiegłym tygodniu. Na szczęście sąd nie podzielił opinii prokuratury, że oni powinni zostać aresztowani. Nie ma żadnych podstaw, by traktować ludzi w taki sposób, by wyciągać ich z domów o 6 rano - mówił Karnowski. Jak stwierdził, byłym członkom władz PKP Cargo należy się medal, a nie zatrzymanie przez służby. 

Prokuratura chciała, by wszyscy zatrzymani trafili do aresztu. Ale sąd nie zgodził się na to. Zastosował inny środek zapobiegawczy - kaucję. Trzej menedżerowie mają wpłacić po 500 tys. złotych, a jeden - 90 tys. złotych.

- Będzie się pan dokładał do kaucji? - pytał Karnowskiego Maciej Głogowski.

- Jeśli będzie taka potrzeba, to będę się dokładał do kaucji każdego z kolegów - deklarował były prezes PKP.

"Hucpa polityczna"

Zatrzymania byłych członków władz PKP Cargo mają związek z kupnem przez spółkę czeskiego operatora AWT - Advanced World Transport. To sprawa sprzed ponad czterech lat, którą prokuratura zainteresowała się ponad dwa lata temu. - I nagle prokuratura wysyła policję do domów członków zarządu, wyciąga kolegów z łóżek, zabiera komputery, zabiera telefony ich rodzinom - podkreślił gość Magazynu EKG. Jak dodał Karnowski, podstawą do zainteresowania się przez prokuraturę sprawą kupna czeskiej firmy jest "prywatna opinia przygotowana przez pana magistra z południowo -zachodniej Polski, z nikomu nieznanej firmy". - On uważa, że przepłacono o 250 milionów złotych. Gdyby te dane były poważne, to każdy zarząd firmy miał obowiązek odpisania kwoty 250 mln złotych od bilansu spółki. Taki sam obowiązek mieli audytorzy i tego nie zrobili - powiedział były prezes PKP.

Dla Jakuba Karnowskiego sprawa jest prosta. - To jest skandal i hucpa polityczna. Dla mnie to dowód na to, że każda transakcja może być przedmiotem zainteresowania prokuratury - ocenił. Przyznał, że "gdyby sytuacja nie była tak tragiczna, to byłaby zapewne śmieszna". - Wsadza się do aresztu członków zarządu, którzy powinni dostać od premiera Morawieckiego medal. Proszę mi wskazać inną spółkę, która dokonała takiej ekspansji. Kilka miesięcy temu Azoty za 1 mld kupiły firmę z Londynu. Prokuratura już się interesuje prezesem Azotów? - pytał retorycznie Jakub Karnowski na zakończenie rozmowy w TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM