Stosunek do Kościoła poróżni Koalicję Europejską? "Różnimy się. Ale fundamenty porozumienia są"

Partia Teraz! jeszcze w tym tygodniu ma podjąć decyzję, czy dołączy do Koalicji Europejskiej. Jeśli do tego dojdzie, będzie współdziałać w kampanii wyborczej m.in. z konserwatywnym Polskim Stronnictwem Ludowym. Czy tak szeroka koalicja będzie w stanie mówić jednym głosem?

W sobotę Polskie Stronnictwo Ludowe podjęło decyzję o wspólnym starcie w wyborach do europarlamentu razem z PO, SLD, Nowoczesną i Zielonymi, w ramach Koalicji Europejskiej.

Na razie decyzji - w sprawie wspólnego startu w wyborach 26 maja - nie podjęła partia Ryszarda Petru Teraz!. - Rozmawiamy z innymi demokratycznymi ugrupowaniami po stronie opozycyjnej. My nie musimy mieć glejtu do podpisania i być na sztandarach. Zależy nam, żeby Koalicja Europejska i Wiosna Roberta Biedronia uzyskały jak najlepszy wynik – mówiła TOK FM posłanka Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus. Jak dodała, rozmowy o ewentualnym starcie w koalicji powinny się zakończyć w tym tygodniu.

Koalicja Europejska będzie mówić jednym głosem?

Wśród komentatorów są tacy, którzy zwracają uwagę, że tak szerokiej koalicji trudno będzie się dogadać na przykład w sprawach światopoglądowych. Podobne argumenty pojawiają się też w wypowiedziach polityków obozu rządzącego.

Joanna Scheuring-Wielgus jest jedną z tych, którzy najgłośniej domagają się, by Kościół uznał swe winy, w sprawach nadużyć seksualnych, jakich dopuszczali się księża i zakonnicy. Czy wyobraża więc sobie współpracę z ludowcami z PSL-u, którzy podkreślają przywiązanie do konserwatyzmu.

Scheuring-Wielgus w rozmowie z TOK FM przekonywała, że powodu do zmartwień nie ma. - Wybory europejskie najbardziej łączą nas wszystkich. Zależy nam, żeby Polska była silnym państwem demokratycznym. PO, SLD, PSL to są kompletnie inne bieguny. Różnimy się. Ale fundamenty porozumienia są – odpowiadała posłanka.

Niewygodny raport

Wcześniej w programie A Teraz Na Poważnie polityczka mówiła o raporcie na temat wykorzystywania seksualnie nieletnich w polskim Kościele, który w ubiegłym tygodniu został opublikowany. Trafił też do rąk samego papieża Franciszka.

- W raporcie są nazwiska 24 biskupów, którzy ukrywali przypadki wykorzystywania dzieci. Jednak skali problemu nikt nie zna. Gdyby wziąć pod uwagę słowa Franciszka, że ta "zaraza" liczy w każdym kraju od 2 do 10 procent księży w diecezji, to jeśli przyjąć nawet tę mniejszą wartość, to w Polsce jest to około 600 duchownych. A jeden ksiądz to nie musi być jedna ofiara. Tej skali nie poznamy, dopóki Kościół nie zacznie współpracować ze świeckimi organami ścigania – mówiła posłanka.

Jak dodawała, dużo osób domaga się wyjaśnienia tych spraw, dla "dobra i oczyszczenia Kościoła". - Trzeba działać krok po kroku. Liczę, że powstanie komisja. Potem praworządna prokuratura wejdzie do kościołów i wyciągnie te sprawy na światło dziennie. Da się to zrobić, tylko trzeba być cierpliwym i konsekwentnym. Księża też popełniają błędy i trzeba ich za to normalnie sądzić – podkreślała Scheuring-Wielgus. Jak wyraźnie zaznaczyła posłanka, to nie są ataki na Kościół, ale "domaganie się sprawiedliwości dla ofiar".

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM