"To, co proponujemy, sprawdza się w Kanadzie, Danii, Nowej Zelandii". Dyrektor programowy Wiosny broni obietnic Biedronia

Dariusz Standerski, dyrektor programowy Wiosny Roberta Biedronia, przekonywał w Poranku Radia TOK FM, że Polskę stać na propozycje nowego ugrupowania.
Zobacz wideo

Dariusz Standerski w rozmowie z Janem Wróblem przytaczał wyliczenia Banku Światowego, według których Polska co roku traci 150 miliardów złotych, ze względu na smog oraz gospodarkę opartą na węglu.

Wiosna chce doprowadzić do zamknięcia wszystkich kopalni do 2035 roku

Gość TOK FM przekonywał, że obecny rząd nie odpowiada na dzisiejsze problemy, jakimi są właśnie m.in. smog, starzejące się społeczeństwo oraz niskie emerytury. 

Czytaj też: Wiosna chce jednolitej płacy minimalnej w UE i tańszego transportu między krajami. "Dlaczego mamy tego nie zrobić?"

Wiosna Roberta Biedronia. Emerytura obywatelska

Prowadzący program Jan Wróbel zauważył, że Wiosna, proponując emeryturę obywatelską, chce tak naprawdę wydać miliardy złotych dla osób już niepracujących. 

- To, co proponujemy, sprawdza się w Kanadzie, Danii, Nowej Zelandii. System jest stabilny, a nie 500 razy nowelizowany - mówił Standerski.

Dziennikarz TOK FM zwrócił uwagę, że kraje wymienione przez współpracownika Roberta Biedronia, to państwa należące do grupy najlepiej rozwiniętych. Co za tym idzie - zamożnych.

- Dzisiaj są to kraje zamożne, ale kiedy wprowadzono emeryturę obywatelską, można powiedzieć, że były dość zacofane. Nie były to wtedy kraje mlekiem i miodem płynące. Emeryci mogą liczyć tam nawet na większą emeryturę niż ostatnie zarobki, bo tak się to bilansuje - tłumaczył, dodając, że Wiosna proponuje też inne sposoby oszczędzania. 

Czytaj też: Sylwia Spurek przechodzi do Wiosny? Jeszcze w grudniu mówiła w TOK FM, że nie ma takich planów

- Nasze propozycje programowe, jak odchodzenie od węgla czy rozdział państwa od Kościoła, czy państwo bez pieczątek, cyfryzacja, PO nawet nie mówiła, jak to zrobi. My mówimy, na kim będziemy się wzorować, jak chcemy to zrobić - tłumaczył. 

Dodał także, że przy obecnych rozwiązaniach systemowych w ZUS za kilka lat skończą się pieniądze. - I mamy do wyboru: albo urządzimy system tak jak chcemy, albo będziemy mieć system, do którego zostaniemy przymuszeni. Mamy wybór: albo coś robić, albo czekać z założonymi rękami aż przyjdzie katastrofa - podsumował.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • o "trzynastce" dla emerytów proponowanej przez PiS;
  • o PPK;
  • o dotacji dla ZUS; 
  • o zastraszaniu hejterów.

DOSTĘP PREMIUM