Prof. Witold Orłowski prognozuje: Jeśli PiS kupi głosy i wygra wybory, to będzie krwawić

- Nie ma programów, wizji, udawania, że chodzi o coś innego. Koniec końców jest jeden sposób, żeby wygrać wybory: trzeba kupić głosy - mówił w magazynie EKG prof. Witold Orłowski, który był doradcą ekonomicznym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.
Zobacz wideo

Według profesora Orłowskiego sobotnie obietnice prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego to nic innego jak kupowanie głosów. - Nie ma programów, wizji, udawania, że chodzi o coś innego. Koniec końców jest jeden sposób, żeby wygrać wybory: trzeba kupić głosy. Jeszcze trzy lata temu Mateusz Morawiecki jako wicepremier mówił o dronach, lotniskach, modernizacji, a teraz mamy program rozdawania gotówki. To jest nędza polityki – ocenił surowo rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

W opinii prof. Witolda Orłowskiego przez decyzje, które w ostatnich miesiącach podejmują politycy, Polsce udało się "wejść na ścieżkę grecką". - Czy będziemy, jak Grecja, posuwać się tą ścieżką dalej? Tego jeszcze nie można przesądzić. Natomiast już widać scenariusz grecki, gdzie dwie partie przez lata spędzały czas przed wyborami na licytacji, kto da więcej. U opozycji już słychać tony, że trzeba przebić to, co obiecał PiS  – mówił w rozmowie z Aleksandrą Dziadykiewicz.

PiS będzie... krwawić?

Ekonomista przekonywał w TOK FM, że błędne jest myślenie, iż pieniądze rozdane ludziom zwrócą się państwu dzięki wyższej konsumpcji. - Trzeba być bardzo głupim albo cynicznym, by wmówić sobie, że odzyskanie 1/5 tego, co się dało, spowoduje, że gospodarka będzie się miała świetnie – ocenił proc. Orłowski.

W jego opinii, wydanie 40 mld zł – bo tyle mniej więcej mają kosztować obietnice Kaczyńskiego – nie spowoduje, że Polska szybko upadnie, jeszcze w tym roku. Jak tłumaczył ekonomista, rząd może znaleźć pieniądze potrzebne na spełnienie obietnic,  "stosując różne triki, na przykład doprowadzając do tego, żeby ZUS zaciągnął dług, a nie budżet".

To może być jednak tylko początek problemów. Bo rozdawnictwo pieniędzy spowoduje, że kolejne grupy społeczne będą domagać się dodatkowych środków. - Jeśli PiS kupi głosy i wygra wybory, to prawdopodobnie w kolejnej kadencji będzie krwawić. Zaczną się kłopoty gospodarcze, będzie rosnąć inflacja, zaciąganie długów będzie coraz bardziej kosztowne. Trzeba będzie podwyższać podatki i robić rzeczy niepopularne. W tej chwili nikt się jednak z tym nie liczy – podsumował w TOK FM prof. Witold Orłowski.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj rozmowy Aleksandry Dziadykiewicz z profesorem Witoldem Orłowskim. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM