Kolejne powołania do SN. "Andrzej Duda zachował się jak prezydent państwa, które nie jest mentalnie w UE"

- To nie był delikt konstytucyjny, ale może być karny, orzeczenie nakazywało wstrzymać procedurę powoływania sędziów - na antenie TOK FM wyjaśniał znaczenie prawne tego czynu prof. Marcin Matczak.

Prezydent Andrzej Duda powołał we wtorek dwoje nowych sędziów Sądu Najwyższego: Joannę Lemańską na stanowisko prezesa Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Tomasza Przesławskiego na stanowisko prezesa Izby Dyscyplinarnej. To kolejne nominacje - kilka dni temu prezydent powołał Jacka Błaszczyka oraz Aleksandra Stępkowskiego.

Wywołało to kontrowersje, ponieważ prezydent deleguje do Sądu Najwyższego kolejnych sędziów na podstawie uchwał nowej Krajowej Rady Sądownictwa, a wstrzymanie ich wykonania nakazał wcześniej - we wrześniu zeszłego roku - Naczelny Sąd Administracyjny. Postanowił tak na skutek odwołań złożonych przez kilku sędziów, którzy brali udział w konkursie na stanowiska w Sądzie Najwyższym, a nie zostali wybrani przez KRS.

 - To nie był delikt konstytucyjny, ale może być karny, orzeczenie nakazywało wstrzymać procedurę powoływania sędziów. Andrzej Duda zachował się jak prezydent państwa, które nie jest mentalnie w Unii Europejskiej - na antenie TOK FM wyjaśniał znaczenie prawne tego czynu prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji UW.

Powinien strzec Konstytucji

Zdaniem naukowca, prezydent nie wywiązał się w ten sposób ze swojej roli. Przypomniał też wcześniejsze decyzje Andrzeja Dudy, do których ma zastrzeżenia.

- Pan prezydent na gruncie art 126 powinien był zainterweniować, gdy premier Szydło i premier Morawiecki nie publikowali wyroków TK. Milczenie prezydenta jest niejako współudziałem. Powinien być przykładem szanowania konstytucji. Konstytucja jest najwyższym prawem i nakłada na prezydenta obowiązek ochrony niezależności sądu - stwierdził na antenie TOK FM prof. Matczak. Dodał też, że z kolei przy ułaskawieniach (np. Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika - przyp. red.) wychodził poza swoją rolę - To było rozpychanie się w kompetencjach, był wyjątkowo aktywny, usiłował wyręczyć sąd - podsumował. 

Rozmontowanie państwa prawa bez prezydenta nie udałoby się

Profesor Matczak przywołał też kwestię niezaprzysiężenia legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i zaprzysiężenia sędziów "dublerów". - Pan prezydent brał udział w smutnym ataku na Trybunał Konstytucyjny. Nocne zaprzysięganie było niegodne prezydenta. Całe rozmontowanie państwa prawa w Polsce: Trybunału Konstytucyjnego, KRS-u, Sądu Najwyższego bez prezydenta by się nie udało. W zakresie powołania pani sędzi Przyłębskiej to już w ogóle było samodzielne działanie pana prezydenta, które wyglądało na uniemożliwianie działania TK - wymieniał prof. Matczak.

"Proszę, żebyście to spokojnie wytrzymali"

Zwracając się do obecnych na wtorkowej uroczystości zaprzysiężenia wszystkich członków dwóch nowych izb w Sądzie Najwyższym prezydent oświadczył: "Wiem, bo także jestem obserwatorem i uczestnikiem życia publicznego, że w Sądzie Najwyższym dzisiaj zdarza się bardzo wiele sytuacji, które można określić jako przykre dla państwa jako doświadczonych prawników, jako ludzi rzetelnych, uczciwych – co do tego nie mam żadnych wątpliwości".

"Proszę, żebyście to spokojnie wytrzymali. Ci, którzy państwa poniżają, a wiem, że to się zdarza, różnego rodzaju określeniami... Myślę niestety o sytuacjach, które mają miejsce wewnątrz samego Sądu, ze strony sędziów, bardzo często sędziów wysoko postawionych. [Te sytuacje] są bardzo przykre, ale w istocie wystawiają świadectwo im samym. Jeżeli ktoś poniża drugiego człowieka różnego rodzaju określeniami czy działaniami, wystawia świadectwo przede wszystkim sobie i pokazuje, że nie ma żadnych kwalifikacji moralnych do tego, żeby być sędzią" - mówił Andrzej Duda.

Głównym zadaniem tworzonej od podstaw Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jest rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych. Instytucja skargi nadzwyczajnej przewiduje m.in. możliwość składania do SN skarg nadzwyczajnych na prawomocne wyroki polskich sądów z ostatnich 20 lat.

Dotychczas wpłynęło do SN kilka skarg nadzwyczajnych, które złożyli m.in. RPO i Prokurator Generalny. Oczekują one na wyznaczenie terminów. Pierwsza rozprawa w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych odbyła się w połowie lutego. SN w składzie trojga sędziów tej Izby oddalił skargę kasacyjną spółki przeciw prezesowi UOKiK w związku ze stwierdzeniem praktyk naruszających interesy konsumentów.

Chcesz wiedzieć więcej?

Posłuchaj podcastu:

Zobacz wideo
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM