Martyna Wojciechowska najdroższym dyrektorem w NBP. Bank centralny ujawnił zarobki

Martyna Wojciechowska, dyrektorka Departamentu Komunikacji i Promocji, zarabia więcej niż szef działu prawnego czy analiz ekonomicznych.
Zobacz wideo

Narodowy Bank Polski opublikował informację o wysokości przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego brutto osiągniętego w 2018 roku m.in. na stanowiskach dyrektorskich oraz osób zajmujących stanowiska równorzędne pod względem płacowym ze stanowiskiem dyrektora departamentu i jego zastępcy. 

To efekt wejścia w życie ustawy o jawności zarobków w NBP, podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę w poniedziałek (26 lutego). 

Najdroższym dyrektorem w Narodowym Banku Polskim jest szefowa Departamentu Komunikacji i Promocji, Martyna Wojciechowska. Zarabia 49 563 złotych brutto. To więcej niż dyrektor Departamentu Prawnego (47 331 zł brutto), dyrektor Departamentu Innowacji Finansowych (44 971 zł brutto) oraz dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych (43 176 zł brutto)

Dla porównania, dyrektor Departamentu Administracji zarabiał ok. 36 tys. zł brutto, dyrektor Departamentu Audytu Wewnętrznego - ok. 43 tys. zł brutto, dyrektor Departamentu Badań Ekonomicznych - ok. 33 tys. zł brutto, dyrektor Departamentu Stabilności Finansowej - ok. 41 tys. zł brutto, dyrektor Departamentu Zagranicznego - ok. 38 tys. zł brutto. 

Dyrektorzy oddziałów okręgowych zarabiają od ok. 19 tys. zł do ok. 31 tys. zł brutto. 

Czytaj też: Glapiński broni swoich "dwórek". "To haniebne i brutalne pastwienie się nad dwiema matkami"

Kamila Sukiennik, dyrektor gabinetu prezesa NBP, zarabia 42 760 złotych.

"Dwórki" prezesa Glapińskiego

Burza wokół wysokości zarobków w NBP oraz kompetencji osób, które zajmują kierownicze stanowiska rozpętała się po publikacji "Gazety Wyborczej", w której gazeta informowała o wysokich zarobkach współpracowniczek Adama Glapińskiego. Z informacji "GW" wynikało, że  Martyna Wojciechowska może zarabiać nawet 65 tys. złotych miesięcznie

"GW" pisała o zawrotnej karierze Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik, najbliższych współpracownicach prezesa banku, Adama Glapińskiego. Ich zarobki oraz kompetencje owiane były tajemnicą. Wojciechowska dostała awans w 2016 roku i objęła obecnie zajmowane stanowisko. "Porównując jej oświadczenia majątkowe sprzed awansu i po nim, oszacowaliśmy, że po podwyżce w sierpniu zarabia ok. 65 tys. miesięcznie wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami" - analizowała  "Wyborcza".

NBP nie chciał jednak udzielić informacji na temat wykształcenia i wynagrodzenia Wojciechowskiej.

Ustawa dzięki, której możliwe stało się ujawnienie zarobków na kierowniczych stanowiskach w NBP, poza jawnością pensji, wprowadza także górny limit takich wynagrodzeń. Prace w Sejmie przedłużały się, bo swojego sceptycznego stosunku do nowelizacji nie ukrywał m.in. prezes Narodowego Banku Polskiego.

Jawne mają stać się także wynagrodzenia zarządu banku oraz osób na stanowiskach dyrektorskich. Ta jawność obejmie wszystkich obecnych i byłych pracowników od 1995 roku.

Ustawa wprowadza również tzw. komin - poza zarządem żaden z dyrektorów i kierowników nie będzie mógł dostać więcej niż 60 procent pensji prezesa banku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM