Gerald Birgfellner zostanie oskarżony? "Znowu jesteśmy w sytuacji bardzo orwellowskiej"

Według nieoficjalnych prokuratura rozważa wszczęcie śledztwa ws. wyłudzenia pieniędzy od spółki Srebrna przez Geralda Birgfellnera. - Znowu jesteśmy w głębokiej komunie - tak działania śledczych w sprawie "taśm Kaczyńskiego" komentował prof. Andrzej Zieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

Gerald Birgfellner, austriacki biznesmen, który oskarża Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo przy projekcie budowy dwóch wieżowców przy ulicy Srebrnej w Warszawie, stawił się na przesłuchanie w warszawskiej prokuraturze. 

- Jeżeli mogę zacytować klasyka, jesteśmy coraz bliżej prawdy. Dzisiaj rozmawialiśmy merytorycznie, nie było tego, co na poprzednim spotkaniu, czyli tak naprawdę śledztwo inwigilacyjne naszego klienta, ale było dążenie do tego, żeby ustalić, co się faktycznie stało - mówił pełnomocnik Austriaka mecenas Jacek Dubois.

W piątek ma być wznowione przesłuchanie biznesmena. 

Przypomnijmy, prezes PiS miał - w imieniu spółki Srebrna związanej z jego partią - zalecić Austriakowi prace przygotowawcze, potem, po wycofaniu się z inwestycji, odmówić zapłaty za wykonane już prace. 

Do tej pory w sprawie prokuratura wzywała na przesłuchania jedynie Birgfellnera.

Tymczasem pojawiają się nieoficjalne informacje o tym, że prokuratura rozważa wszczęcie śledztwa w sprawie próby wyłudzenia pieniędzy od spółki Srebrna przez austriackiego biznesmena.  Informuje o tym "Gazeta Wyborcza"

Sprawę skomentował na Twitterze pełnomocnik biznesmena, mec. Roman Giertych:  "Informacja, że prokuratura miałaby wszcząć śledztwo, w kierunku próby wyłudzenia pieniędzy od Srebrnej, jest o tyle zabawna, że na drugiej taśmie słychać jak Jarosław Kaczyński w tym „wyłudzeniu” pomaga. Ale przy tak upolitycznionej prokuraturze wszystkiego można się spodziewać" - napisał.

"Znowu jesteśmy w głębokiej komunie"

Według Łukasza Lipińskiego z "Polityki Insight" była cała seria zdarzeń, która pokazała, że prokuratura chce doprowadzić do wymiany ról. - Przypominam, że austriacki biznesmen mieszka poza granicami kraju i nie może w każdej chwili stawić się na wezwanie prokuratury. A stawił się już trzykrotnie, a mimo to został już dwa razy ukarany grzywną za niestawiennictwo, co jest kompletnym absurdem - mówił w TOK FM.

Czytaj też: Taśmy Kaczyńskiego. Giertych wysłał wezwanie do Kaczyńskiego, by "dobrowolnie zwrócił" 50 tysięcy złotych

Lipiński dodał, że minął już termin 30 dni na czynności sprawdzające, a nie widział, aby sprawdzono "tak podstawowe rzeczy", jak na przykład lokal spółki Srebrna, by przesłuchano osoby, które zostały wymienione w zawiadomieniu. 

Prof. Andrzej Zieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił uwagę, że "obserwujemy coś w rodzaju paniki" i "bardzo niezręczne działania prokuratury, takie gwałtowne". - Oni chyba nie wiedzą dokładnie, co zrobić. I to, co robią, jest nieprawdopodobnie nieprzekonujące, budzi gorzki uśmiech: znowu jesteśmy w głębokiej komunie, znowu jesteśmy w sytuacji bardzo orwellowskiej. Dobrze, że to wychodzi na forum międzynarodowym. Dobrze, że to jest obywatel austriacki, dobrze, że nie można tego pod dywan zamieść - stwierdził gość TOK FM.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM