Saryusz-Wolski publikuje zdjęcie "Burego". Zandberg: Poważny polityk uznaje, że należy czcić zbrodniarza

Poważny polityk, który uznaje, że należy uczcić zbrodniarza - w ten sposób Adrian Zandberg skomentował w TOK FM wpis na Twitterze Jacka Saryusz-Wolskiego. Europoseł opublikował montaż zdjęcia Rajmunda Rajsa "Burego" i współczesnych polskich żołnierzy.

Europoseł Jacek Saryusz-Wolski, który będzie "jedynką" w Warszawie na listach Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego, a który przez lata był politykiem Platformy Obywatelskiej, zamieścił na Twitterze zdjęcie, które ma upamiętniać przypadający dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Zdjęcie jest montażem fotografii przedstawiającej m.in. Rajmunda Rajsa "Burego" oraz zdjęcia współczesnych polskich żołnierzy. Opatrzył je też hasztagiem #NarodowyDzieńPamieciZołnierzyWykletych.

Wpisem tym zbulwersowany jest Adrian Zandberg z Partii Razem.

- Romuald Rajs "Bury" to był człowiek odpowiedzialny za obrzydliwe zbrodnie wojenne przeciwko cywilom. Jego oddziały mordowały kobiety, starców i dzieci. Podpalały ludzi żywcem - wyliczał. Przypomniał, że w ostatnią sobotę w Hajnówce przeszedł marsz organizowany przez - jak to ujął - "różnych brunatnych, neofaszystowskich bojówkarzy", który w założeniu ma upamiętniać właśnie "Burego". - Tak naprawdę to jest chodzenie po grobach, plucie w twarz dzieciom czy krewnym tych, którzy tam zginęli. I próba zastraszenia mieszkańców tej miejscowości - wyliczał.

Dodał, że lokalna społeczność, by stawić temu opór, organizuje spotkanie "Wieczna pamięć", które ma przypomnieć o ofiarach. A on sam co roku bierze w nim udział. - I kiedy widzę, wydawałoby się, poważnego polityka, który uznaje, że należy uczcić zbrodniarza... Nie ma sporu między historykami - IPN jasno powiedział, że zbrodnie, które popełnił "Bury" noszą znamiona ludobójstwa. Właśnie dlatego pojęcie "żołnierze wyklęci" robi złą robotę dla pamięci historycznej - wyliczał. Jak dodał, sugeruje ono, że ci ludzie sami o sobie tak myśleli i mówili, a - podkreślił - to nieprawda. - To były bardzo różne środowiska, bardzo różne grupy i bardzo różni ludzie. Byli tacy, którzy walczyli o demokratyczną Polskę i tacy, którzy mieli poglądy zbliżone do faszystowskich - mówił.

DOSTĘP PREMIUM