500 plus sposobem na dorobienie do pensji. Słowa min. Szczerskiego nie studzą nastrojów wśród nauczycieli

ZNP w poniedziałek ujawni termin strajku. Trudno spodziewać się, że nauczyciele zrezygnują z radykalnej formy protestu. Tym bardziej że politycy obozu rządzącego dolewają oliwy do ognia. MEN nie godzi się na 1000 zł podwyżki. A Krzysztof Szczerski sugeruje, że można rodzić dzieci i dzięki temu zasilić domowy budżet 500 złotymi z budżetu państwa.
Zobacz wideo

W przededniu decyzji Związku Nauczycielstwa Polskiego prezydencki minister Krzysztof Szczerski, pytany o pensje nauczycieli, stwierdził, że "nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie". Jak sugerował w rozmowie w Trójce, przedstawiciele tego zawodu mogą po prostu mieć dzieci i dzięki temu zasilać domowy budżet pieniędzmi z programu 500 Plus. 

Słowa szefa gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy wywołały lawinę komentarzy. 

"ZNP Najpierw premier o naszej pracy, że mamy "troszeczkę więcej czasu wolnego". A teraz szef gabinetu prezydenta o naszych zarobkach: "Nie mają obowiązku życia w celibacie" (po co podwyżki jak jest 500+). Tak nas traktują!" - komentowano na profilu ZNP na Twitterze.

"#PiS-owska dbałość o prestiż zawodu i godność nauczycieli. Brak słów..." - oceniła była minister edukacji, Krystyna Szumilas. 

Twórca Wiosny, były prezydent Słupska Robert Biedroń napisał: Kiedy myślisz, że w weekend nie usłyszysz już niczego żenującego, wtedy wchodzi on, cały na biało.
Prezydencki minister radzi nauczycielom, żeby dorabiali robiąc dzieci. Wystarczy urodzić niecałą setkę dzieci, żeby zarabiać tyle, co asystentka prez. NBP. Można? Można!".

"Panie ministrze, a może niech Pan zrzeknie się ministerialnej pensji i utrzyma się za nauczycielską? Pan też "nie ma obowiązku żyć w celibacie", może Pan dostać 500+. Po co mamy Panu tyle płacić?" - pytał Adrian Zandberg.

ZNP ogłosi

W poniedziałek (4 marca) o 14:00 ZNP ogłosi datę protestu. Od dawna wiadomo, że akcja może być dotkliwa: ma odbyć się w czasie uczniowskich egzaminów: na koniec ósmej klasy lub gimnazjalnych.

Nauczyciele domagają się 1000 zł podwyżki. Na razie dostali od 121 do 166 złotych. Na początek nowego roku szkolnego, we wrześniu, mają obiecane kolejne 5 procent podwyżki. 

Czytaj też: Szef ZNP: Nasza irytacja zaowocowała tym, że środowisko odrzuca strajk jednodniowy>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM