Prof. Ryszard Bugaj: Skok PiS na kasę okazał się chamski i długi

Prof. Ryszard Bugaj mówił w TOK FM, że zarobki w NBP to przejaw wpadki Prawa i Sprawiedliwości. - Wydawało mi się, że tam będzie większa powściągliwość w skoku na kasę - stwierdził ekonomista, który był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Zobacz wideo

Prof. Ryszard Bugaj z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN zdradził w rozmowie z Maciejem Głogowskim, ile zarabiał jako doradca prezesa NBP Sławomira Skrzypka. 

Według opublikowanej przez NBP listy obecnie doradcy prezesa zarabiają ponad 20 tys. zł brutto miesięcznie

- 6,5 tysiąca złotych brutto na pół etatu. To jest trochę ponad 12 tys. na pełnym etacie - mówił. Prof. Bugaj funkcję doradcy prezesa NBP sprawował w 2009 roku.

Na pytanie o to, czy zarobki w banku centralnym są za wysokie, odparł, że "generalnie" tak. - Ale w całym sektorze finansowym zarabia się za dużo. Tylko nie wprowadzałbym żadnych ograniczeń administracyjnych, tylko bym wprowadził podatek progresywny. My dzisiaj mamy w Polsce podatki degresywne. De facto cały system podatkowy jest degresywny - tłumaczył. 

- Czy to, co dzieje się z zarobkami w NBP, to wpadka PiS? - pytał prowadzący program Maciej Głogowski. 

- To jest przejaw wpadki, która jest znacznie bardziej generalna. Muszę powiedzieć, że o ile nie zakładałem, że PiS jest bardzo przywiązany do demokratycznych, liberalnych standardów, to wydawało mi się, że tam będzie większa powściągliwość w takim skoku na kasę. Ten skok na kasę okazał się chamski i powiedziałbym długi - podkreślił. 

Czytaj też: Co dalej z szefem NBP Adamem Glapińskim? "Jarosław Kaczyński dotarł do sytuacji, której życiowo nienawidzi"

"Mamy do czynienia z falą populizmu". 

Gość TOK FM komentował też najnowsze obietnice Prawa i Sprawiedliwości. Rządzący chcą szybko zacząć wypłacać 500 złotych także na pierwsze dzieci, "trzynastki" dla emerytów i rencistów. A to jedynie część zapowiedzi.

Prof. Ryszard Bugaj nie jest zwolennikiem nowych pomysłów PiS-u. Ekonomista uważa, że rząd może w następnych latach mieć problem ze sfinansowaniem programu 500 plus na każde dziecko. - Stopa wzrostu gospodarczego prawdopodobnie będzie mniejsza. W nieco dłuższym okresie trudno też zakładać, że obsługa długu będzie taka tania. To będzie oznaczało bolesne wybory rządzących, ktokolwiek, by to nie był. To będzie wybór między sfinansowaniem jednej a drugiej rzeczy - wyjaśniał w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Zdaniem profesora grozi nam podwyżka podatków. - Tylko pytanie czyich. Specyfiką naszego systemu podatkowego są bardzo niskie podatki od wysokich dochodów. Moim zdaniem to się musi zmienić. Wprowadziłbym kolejną stawkę podatku dochodowego (dla najbogatszych - red.) - mówił, dodając, że zlikwidowałby także linowy podatek dla samozatrudnionych. 

Czytaj też: Cała "piątka Morawieckiego" ma wejść w życie jeszcze w tym roku, i to bez nowelizacji budżetu. "On to udźwignie>>>

Polski populizm

Jak mówił ekonomista, w roku podwójnych wyborów, do europarlamentu oraz Sejmu i Senatu, mamy do czynienia w Polsce z "falą populizmu". - To nie jest tylko fala populizmu, którą niesie partia rządząca. Proszę spojrzeć na program Wiosny. Tam już wszystko jest, co można sobie wyobrazić. To jest partia powszechnej szczęśliwości i jest gotowa nam wszystko obiecać - mówił prof. Bugaj. Przypomniał też, że "trzynastki" dla emerytów i 500 złotych wypłacane na pierwsze dzieci proponowała też Platforma Obywatelska.

- Nigdy nie nadużywałem określenia populizm, bo to jest trochę taka pałka, ale myślę, że przekroczony został dobry limit na postulaty socjalne i także na niektóre postulaty podatkowe - mówił, wskazując także na ruch Roberta Gwiazdowskiego, który obiecuje powszechne obniżenie podatków.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • czy "trzynastka" dla emerytów to zły pomysł?
  • w jaki sposób powinno być dystrybuowana pomoc dla rodziców?
  • o braku podatków dla osób poniżej 26. roku życia;
  • dlaczego podatek linowy dla samozatrudnionych powinien być zlikwidowany?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM