RPO odpowiedział żonie prof. Zybertowicza: Apeluję gorąco do obu stron o ponowne przemyślenie swojej postawy

"Rozumiem Pani osobiste poczucie zagrożenia w związku z hejtem internetowym i wypowiedziami niektórych osób publicznych pod adresem Pani męża" - pisze Adam Bodnar w odpowiedzi na list żony prof. Andrzeja Zybertowicza. Kobieta prosiła RPO o interwencję ws. sporu między były opozycjonistami a prezydenckim doradcą.
Zobacz wideo

Katarzyna Zybertowicz w liście do rzecznika praw obywatelskich oceniła, że jej mąż jest ofiarą hejtu. Wszystko przez żądania grupy byłych opozycjonistów z czasów PRL-u,  którzy domagają się od prof. Andrzeja Zybertowicza przeprosin i wpłaty 50 tysięcy złotych na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Powodem są wypowiedzi doradcy Andrzeja Dudy na temat obrad Okrągłego Stołu. Prof. Zybertowicz mówił, cytując Andrzeja Gwiazdę, że "podczas obrad Okrągłego Stołu komuniści podzielili się władzą z własnymi agentami".

Czytaj też: "Prof. Zybertowicz i jego żona znajdą się na skraju ubóstwa". Rzecznik prezydenta Dudy o pozwie opozycjonistów z czasów PRL>>>

RPO odpowiada na list żony prof. Zybertowicza

"Z najwyższą uwagą przyjąłem informację o Pani krytycznym stosunku do obyczajów panujących obecnie w życiu publicznym. Podzielam Pani niepokój, jeśli chodzi o nazbyt częste pokusy rozstrzygania sporów i kłótni poprzez drogę sądową, co może prowadzić w konsekwencji do prób ograniczenia wolności słowa (sam tego ostatnio doświadczam). Rozumiem też Pani osobiste poczucie zagrożenia w związku z hejtem internetowym i wypowiedziami niektórych osób publicznych pod adresem Pani męża - prof. Andrzeja Zybertowicza" - napisał RPO Adam Bodnar w odpowiedzi na list Katarzyny Zybertowicz.

Rzecznik podkreślił, że nie może wchodzić w "istotę sporu, ponieważ ma on charakter polityczny i historyczny". "Natomiast z pełnym przekonaniem chciałem poprzeć Pani apel o obniżenie poziomu emocji w debacie i większą troskę o zachowanie wolności słowa. Jak sama Pani zauważyła, od dłuższego czasu podejmuję wszelkie możliwe działania, aby istotnie ograniczyć obecność mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Między innymi 19 lutego br. skierowałem list do Prezesa Rady Ministrów zawierający 20 rekomendacji, jak konkretnie postępować w tej sprawie. Natomiast wcześniej, 23 stycznia br., w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego wskazałem 30 przykładów spraw dotyczących "mowy nienawiści", w których działania prokuratury mogą budzić wątpliwości. Szanowna Pani, pozwolę sobie wyrazić stanowisko, że obecnie - niezależnie od działań systemowych i prawnych - konieczne są zmiany postaw samych uczestników publicznej debaty. Musimy uwolnić się od logiki wojny, czyli sytuacji, kiedy każdy atak jest odpowiedzią na atak przeciwnika, a w konsekwencji po pewnym czasie trudno jest odróżnić, kto jest napastnikiem a kto ofiarą, te role nieustannie się zamieniają. Myślę, że można to uczynić cofając się czasami pół kroku, nie bojąc się słowa przepraszam, zachowując należny szacunek dla inaczej myślących, dbając nie tylko o wolność, ale i o kulturę słowa. Warunek jest jeden - chęć porozumienia i gotowość do prawdziwego dialogu muszą być okazane przez obie (wszystkie) strony sporu. Chcę wierzyć, że jest to możliwe. Także w przypadku sprawy, którą Pani opisuje, i która budzi mój najwyższy niepokój, zwłaszcza, gdy przytacza Pani swoją troskę o syna. Apeluję więc gorąco do obu stron o ponowne przemyślenie swojej postawy. Oczywiście oferuję też swoją pomoc, jeśli strony uznają, że potrzebne jest spotkanie i rozmowa na neutralnym gruncie. W każdej chwili jest to możliwe w Biurze RPO" - napisał Adam Bodnar w liście do żony prof. Andrzeja Zybertowicza.

Czytaj też: Żona prof. Zybertowicza napisała do RPO o "hejcie" pod adresem męża. Odpowiada żona Władysława Frasyniuka>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM